Kultura

Błazen w historii

Błazen fragment okładki_AJ

Kim jest/był błazen? Głupcem? Mędrcem? A może mądrym głupcem? Dziwna postać błazna całe wieki fascynowała ludzi. Zarówno wielkich twórców, jak i prostych kaznodziejów, natchnionych średniowiecznych mistyków, drobnych kupców i potężnych książąt, teologów i filozofów. Ogniskowały się w niej lęki i marzenia człowiecze, strach, agresja i wszelkie możliwe dewiacje. W błazeńskim kostiumie i kapturze z dzwoneczkami chadzały śmiech i gorzka ironia, obsceniczny żart i bolesna prawda.

Autor książki Błazen. Dzieje postaci i motywu, Mirosław Słowiński, dotarł do wielu, nawet tych najstarszych, materiałów omawiających wizerunki błaznów. Dzięki temu mamy szansę zajrzeć do starożytnego Egiptu, do Grecji i Rzymu, a także poznać dzieje błaznów dworskich i wiejskich wesołków – bohaterów ludowej kultury śmiechu, w której ważną rolę odgrywa Arlekin, błazen w kostiumie zszytym z kolorowych rombów.

Publikacja składa się z dwóch części. Pierwsza, Czas króla, czas błazna, traktuje o historycznych, socjologicznych i filozoficznych wątkach błazna w kulturze. Natomiast część druga, zatytułowana Błazen i mędrzec, skupia się na postaci i motywie błazna w literaturze europejskiej i polskiej.

Mirosław Słowiński jest absolwentem Wydziału Filologii Polskiej i Klasycznej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i doktorem nauk humanistycznych. Zajmował się organizowaniem studenckich festiwali kulturalnych w Poznaniu. Był redaktorem naczelnym tygodnika „Kultura”, redagował tygodnik „Słowo” oraz „Przegląd Kulturalny”. Był wiceministrem kultury i sztuki w rządzie premierów M. Rakowskiego i T. Mazowieckiego. Jest laureatem nagrody I stopnia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Był producentem kilku filmów, między innymi: Quo vadis, Kto nigdy nie żył… oraz Syberiada polska. Oprócz Błazna… wydał Cztery uczty, jeden świat oraz Zagórów. Album miasta 1407-2007.

Błazen okładka i książki/ fot. Roman Soroczyński_AJ
Błazen okładka i książki/ fot. Roman Soroczyński_AJ

Książka, którą publikuje Wydawnictwo Replika, jest drugim wydaniem tej pozycji. Pierwszy raz ukazała się ona w 1990 roku. Tym razem pojawia się w ramach cyklu „Wierzenia i zwyczaje”, obok dziesięciu już wydanych książek. Jak widzę, w kolejce czekają następne.

Mirosław Słowiński opowiada o postaciach mitologicznych łotrzyków, rytualnych i totemicznych błaznów. Stwierdza:

Najstarsza znana wzmianka historyczna dociera do nas ze starego Egiptu, gdzie w czasie panowania VI dynastii (to jest w latach 2350-2190 p.n.e.) na dworze króla Pepiego I przebywał błazen – naturalny karzeł Pigmej, który przybył z Puanit.

Autor w płynny sposób przechodzi od starożytności do średniowiecza i renesansu.  Obserwuje powolne zanikanie instytucji zawodu błazna i przekształcanie się go w postawę twórcy, filozofa i pisarza. Zagląda również do Polski – oczywiście, wspominając o Stańczyku.

Ktoś zapyta, skąd się wzięło słowo „błazen”? Mam wrażenie, że Mirosław Słowiński nie odpowiada na to pytanie. Jest mowa o wizerunku błazna w Indiach czy Mezopotamii ponad dwa tysiące lat przed naszą erą. Pada stwierdzenie, że

nikt nie zbuduje błazeńskiego genealogicznego drzewa. Jego korzenie giną gdzieś w mroku praczasu.

W starożytności, przy różnych okazjach, władcy byli zastępowani przez rozmaite osoby – na przykład „króla plonów” czy „noworocznego króla”. Często były to osoby, które nazwalibyśmy błaznami. Niestety, większość z nich, po kilkudniowym „panowaniu”, była zabijana jako ofiary składane w celu zdobycia przychylności bogów. Co ciekawe, zwyczaj ten – w nieco innej formie i bez zabijania – przetrwał do średniowiecza i zaczynał się w kościołach! Błazeńskie święto w Anglii i Francji usunięto ze świątyń dopiero w XVI wieku. Ponieważ życie nie znosi próżni, władcy anarchii pojawili się w życiu świeckim. Rozejrzyjmy się wokół…

Błazen jest faktem historycznym, obywatelem naszej współczesności, potencjalnym bytem przyszłości; jego dramat – to dramat człowieka głęboko świadomego podwójnej przydatności swej roli: potrzebny jest ludowi, który myśli, iż istnieje ktoś, kto może bezkarnie śmiać się z króla; królowi – by lud tak właśnie myślał.

Sądzę, że najlepszym podsumowaniem dwuznacznego statusu błazna jest stwierdzenie Mirosława Słowińskiego:

błazen królem – król błaznem.

Autor nie poprzestaje na takich filozoficznych sentencjach. Wskazuje różne źródła potwierdzające, że błazen jest jedną z najstarszych postaci w literaturze. Ponieważ sonda historyczna nie zawsze sięga dna, Słowiński omija inne regiony świata i rozpoczyna analizę od starożytnej Grecji i Rzymu. Żyjący w III w. n.e. grecki erudyta, Atenajos z Naukratis, napisał „Ucztę mędrców”, w której – jak twierdzą niektórzy uczeni…

… znajdujemy najwcześniejsze zachowane studium dotyczące profesji błazeńskiej.

Dalej autor zwraca uwagę na powstającą w średniowieczu literaturę dydaktyczną i wyłaniającą się z jej nurtów literaturę błazeńską, na czele której stawia, wydany w 1494 roku, „Okręt błaznów” Sebastiana Branta. W 1509 roku, ukazała się „Pochwała głupoty” Erazma z Rotterdamu, która wskazywała głupotę jako źródło ludzkiego szczęścia. Jest ona…

… dla tradycji błazeńskiej w literaturze dziełem przełomowym. Na jej przykładzie można prześledzić, co renesans rozumiał pod pojęciem błazeństwa, czym była postawa błazeńska.

Idąc tym tropem, autor przypomina, że z kolei Franciszek Rabelais wydał między innymi „Pantagruela” i „Gargantuę”, zaś William Szekspir, w dwóch częściach „Henryka IV”, powołał do życia postać Fastaffa. Pierwszą próbą klasyfikacji osób należących do błazeńskiej profesji była, wydana w 1585 roku, książka „La piazza universale”, której autorem był Tomasso Garzoni. Natomiast w 1789 roku ukazała się „Historia błaznów dworskich”, której autorem był Karl Friedrich Flögel. Jeden z analityków literatury „błazeńskiej”, Walter Kaiser, twierdzi, że

błazen wędruje po kartach literatury europejskiego odrodzenia z południa na północ. (…) „Pochwała głupoty” Erazma z Rotterdamu, mimo, że została napisana w Anglii, jest w dużym stopniu przeniknięta duchem Południa, jest wytworem Italii. Wraz z przemieszczającym się w czasie i przestrzeni renesansem wędruje i ów człowiek w szalonej postawie.

W niniejszym artykule świadomie ominąłem niemal wszystkie wątki związane z występowaniem błaznów na ziemiach polskich. Sądzę, że każda osoba, która interesuje się historią i powiązanymi z nią postawami ludzkimi, chętnie sięgnie po książkę Błazen. Dzieje postaci i motywu Mirosława Słowińskiego. Tym bardziej, że ukazała się ona w ramach ciekawego cyklu „Wierzenia i zwyczaje”.

  • Mirosław Słowiński, Błazen. Dzieje postaci i motywu
  • Redakcja: Sandra Popławska
  • Projekt okładki: Mikołaj Piotrowicz
  • Skład i łamanie: Dariusz Nowacki
  • Na okładce: Quinten Massys – Alegoria błazeństwa (ok. 1510-1520)
  • Wydawca: Wydawnictwo Replika, Poznań 2021
  • ISBN 978-83-66989-34-4

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.