Praga

Cui bono

Dziwne rzeczy działy się w północnopraskim samorządzie bardzo często. Najspokojniej zawsze było za rządów SLD. Później widywałem burmistrza z PiS, odwoływanego z funkcji przez własne polityczne zaplecze, w związku ze stawianymi mu zarzutami. Radnego PO tracącego mandat po prawomocnym wyroku za szantaż i pedofilię. Samorządowców z PO, przechodzących do PiS i odwrotnie. Ta kadencja zaczęła się chyba pod nieszczęśliwą gwiazdą. Jeszcze nie przebrzmiały echa po samobójstwie jednej z urzędniczek (sprawę nadal bada urząd miasta i prokuratura), a w mieniony piątek media przyniosły sensacyjną wiadomość o możliwym fałszerstwie wyborczym w trakcie ostatnich wyborów samorządowych na Pradze. Prokuratura w praskim urzędzie nadal będzie miała co robić. Sprawa jest pokłosiem wielu protestów wyborczych, zgłaszanych po ostatnich wyborach samorządowych. Jeden z nich zgłosiła Praska Wspólnota Samorządowa. Argumenty skarżących musiały być na tyle mocne, że sąd na 19 czerwca zarządził ponowne przeliczenie głosów. W ich trakcie wyszło, że w komisji 394 w okręgu nr 3 jest duża różnica pomiędzy protokołem komisji, na podstawie którego ustala się wyniki głosowania w okręgu, a znalezioną ilością kart do głosowania oddanych na … Praską Wspólnotę Samorządową. Stwierdzono, że brakuje ich 164. Liderzy Wspólnoty natychmiast zaczęli mówić o zaginięciu głosów z magazynów urzędu i zagrożeniu demokracji. Nawet gdyby karty zginęły w urzędzie, to wyniki dla okręgu oblicza się na podstawie protokołów, a te z 12 komisji pracujących w okręgu nr 3 dały PWS 2 mandaty (w okręgu 1 i okręgu 2 otrzymali po jednym mandacie). Protokół podpisują wszystkie osoby pracujące w komisji. Są one zgłaszane przez komitety wyborcze, wystawiające kandydatów i burmistrza. Do protokołu nie zgłoszono żadnych uwag i protestów. W obecności wszystkich karty są pakowane i w zaplombowanym worku przekazywane do urzędu. Czy możliwe jest więc, by karty do urzędu nie dotarły? Pojawia się pytanie dalej idące: czy w ogóle oddano te głosy na PWS i trafiły one do urny wyborczej? PWS okręgu nr 3 na Szmulkach otrzymywał bardzo różne wyniki. Wynik z komisji 394 był rekordowy – 193 głosy, w komisji 393 PWS otrzymał 94 głosy. Najmniej w okręgu PWS otrzymał głosów w komisji 386, bo tylko 51. Ogólnie w 7 komisjach na 12 brał wyniki poniżej 100 głosów. Czy mamy doczynienia z cudem nad urną – nie wiem? Wszystko jest dziwne. Wiele pytań – mam nadzieję, że zada je prokuratura.

Mnie nurtuje jedna myśl. Cui bono – kto korzysta? Ciekawe jest także to, o czym nikt nie mówi, że przewodniczącą komisji 394 była osoba zgłoszona przez … PWS. Sąd w sprawie na razie odłożył decyzję do sierpnia. Czy przejdzie nad tymi wydarzeniami do porządku dziennego, czy zarządzi nowe wybory na Szmulowiznie – nie wiadomo. Komplikuje to sytuację w radzie i skazuje ją na tymczasowość. Dobre to nie jest.

Ireneusz Tondera
radny Dzielnicy Praga Północ
Sojusz Lewicy Demokratycznej
i.tondera@upcpoczta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.