Kultura

Festiwal Singera – poniedziałek i wtorek

Dorota Miśkiewicz

Wydawałoby się, że – po intensywnym weekendzie – kolejne dni XV Festiwalu Kultury Żydowskiej będą przebiegały bardziej leniwie. Wszak są to dni robocze, podczas których zdecydowana większość widzów Festiwalu pracuje. Ale od czego są popołudnia i wieczory?

W poniedziałek, 27 sierpnia 2018 roku, oficjalnie otwarto V Singer Jazz Festival. Dlaczego „oficjalnie”? Dlatego, że już w sobotę grano utwory jazzowe. Podczas koncertu inauguracyjnego spotkali się – po kilku latach przerwy – Oleś Brothers (Marcin Oleś – kontrabas, Bartłomiej Oleś – perkusja) oraz Theo Jörgensmann (klarnet). Wspólny koncert, TRANSGRESSION, był okazją do pokazania, jak można połączyć głosy trzech muzycznych indywidualistów tworząc muzykę pełną narracji, wirtuozerii, pięknych melodii oraz kipiącą jazzowym dynamizmem.

Otwarcie Singer Jazz Festival 2018 - fot. Janusz Paliwoda
Otwarcie Singer Jazz Festival 2018 – fot. Janusz Paliwoda

Jeśli ktoś chciał posłuchać drugiego festiwalowego koncertu (a były takie osoby!), musiał po kilkunastu minutach wyjść, by zdążyć przejść z Synagogi im. Nożyków do Teatru Kwadrat. Słyszałem, jak niektórzy skarżyli się, że woleliby uczestniczyć w obydwu przedsięwzięciach. Zresztą dyrektor Singer Jazz Festival, Adam Baruch, sam przyznał, że szybko przemieszcza się pomiędzy obu miejscami, aby być na początku i zakończeniu jednego oraz drugiego koncertu.

Koncert TRANSGRESSION - fot. Janusz Paliwoda
Koncert TRANSGRESSION – fot. Janusz Paliwoda

Na scenie Teatru Kwadrat międzynarodowy kwintet Kennetha Dahla Knudsena zaprezentował utwory z najnowszego albumu TÉTÉ. Obok duńskiego kompozytora i lidera zespołu wystąpili fantastyczni muzycy: mieszkający w Miami izraelski saksofonista Uri Gurvich, kostarykański perkusista, na co dzień grający z Julio Iglesiasem – Rodolfo Zuniga, wschodząca gwiazda francuskiej pianistyki jazzowej – Gauthier Touxem oraz bardzo uzdolniony polsko-kongijski gitarzysta Brian Massaka. Widzowie usłyszeli utwory inspirowane rytmami Afryki i Ameryki Łacińskiej, a jednocześnie nawiązujące ekspresją do żydowskich piosenek ludowych. Zagrano również utwory czerpiące z szeroko rozumianej muzycznej tradycji europejskiej. Publiczność doskonale bawiła się, obserwując „pojedynki” pomiędzy poszczególnymi instrumentalistami.

Kwintet Kennetha Dahla Knudsena - fot. Weronika Trzeciak
Kwintet Kennetha Dahla Knudsena – fot. Weronika Trzeciak

Powie ktoś, że jestem niekonsekwentny. Bowiem wyżej napisałem o popołudniach i wieczorach. A tymczasem we wtorek, 28 sierpnia, już przed południem, przy ulicy Krochmalnej 1 odsłonięto tablicę upamiętniającą patrona Festiwalu, Isaaka Baszewisa Singera. Okrągłych okazji ku temu było kilka: 110 lat temu właśnie przy tej ulicy (pod numerem dziesiątym) zamieszkała rodzina 6-letniego wówczas Isaaca, a przed 40 laty został on laureatem Literackiej Nagrody Nobla. Jak powiedziała wnuczka najsłynniejszego mieszkańca ulicy Krochmalnej, Meirav Hen, pisarz mieszkał w Warszawie 25 lat i ciągle do niej wracał myślami. Często mawiał: „Pisarz potrzebuje adresu”. Teraz zrealizuje swoje marzenie. Tym bardziej, że podczas najbliższej sesji Rady m.st. Warszawy ma być rozpatrywana sprawa nazwania jego imieniem pobliskiego skweru.

Tablica upamiętniająca Isaaca Singera - fot. Roman Soroczyński
Tablica upamiętniająca Isaaca Singera – fot. Roman Soroczyński

Oczywiście, tego typu wydarzenie nie mogło się obyć bez artystów. Aktor Teatru Żydowskiego, Jerzy Walczak, przeczytał fragment prozy Isaaka Singera, zaś przedstawiciele zespołu WoWaKin (Paulina Kinaszewska i Bartłomiej Woźniak) zagrali dwa utwory muzyczne: fokstrot żydowski i polkę żydówkę. Pięknie też zabrzmiał hejnał Warszawy.

Artyści z WoWaKin - fot. Renata Zawadzka-Ben Dor
Artyści z WoWaKin – fot. Renata Zawadzka-Ben Dor
Sygnalistka Straży Miejskiej gra hejnał Warszawy - fot. Renata Zawadzka-Ben Dor
Sygnalistka Straży Miejskiej gra hejnał Warszawy – fot. Renata Zawadzka-Ben Dor

Ważnym wydarzeniem wieczoru był koncert PIANO.PL, którego bohaterką była Dorota Miśkiewicz, składająca w ten sposób hołd polskiej pianistyce. Wokalistce towarzyszył zespół Atom String Quartet w składzie: Dawid Lubowicz i Mateusz Smoczyński (skrzypce), Michał Zaborski (altówka) i Krzysztof Lenczowski (wiolonczela).

Dorota Miśkiewicz i Atom String Quartet - fot. Renata Zawadzka-Ben Dor
Dorota Miśkiewicz i Atom String Quartet – fot. Renata Zawadzka-Ben Dor

Na scenie pojawiło się również trzech znakomitych pianistów, reprezentujących różne pokolenia muzyczne: Marcin Wasilewski, Piotr Orzechowski „Pianohooligan” i Włodzimierz Nahorny.

Pianiści Marcin Wasilewski, Piotr Orzechowski i Włodzimierz Nahorny - fot. Renata Zawadzka-Ben Dor
Pianiści Marcin Wasilewski, Piotr Orzechowski i Włodzimierz Nahorny – fot. Renata Zawadzka-Ben Dor

W repertuarze koncertu znalazły się między innymi: Spokojne życie, Sprzedaj mnie wiatrowi, Tak jak w kinie, Rebeka, Cała jesteś w skowronkach i Życzenie. Największe rozbawienie wywołał utwór Nucę, gwiżdżę sobie, podczas którego publiczność została poproszona o wspólne gwizdanie stosownego fragmentu. Wykonany na bis Jej portret jeszcze długo był podśpiewywany przez słuchaczy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.