Kultura

Kradzione pocałunki

Kradzione pocałunki fragment okładki

Hela pochodzi z kilkutysięcznego miasteczka, Antek – ze wsi położonej blisko Gniezna. Ona jest przebojowa, pewna siebie, zwariowana oraz bardzo towarzyska, on – skromny, cichy, spokojny i nieśmiały. Los zetknął obydwoje jako młodych pracowników jednej z warszawskich korporacji. Poznają się zupełnie przypadkowo w dniu, w którym chłopak rozpoczyna pracę w nowym miejscu. Dzięki życzliwości całego zespołu, a zwłaszcza Heli, Antek szybko zaaklimatyzował się w firmie. Jak się okazuje, życzliwość Heli ma podwójne dno: postanowiła ona, że Antek zostanie jej mężem. Dziewczyna robi wszystko, aby przekonać go do siebie, ale… czy zasada przyciągających się przeciwieństw tym razem zadziała? Jak rozwinie się ich relacja?

Kradzione pocałunki Pawła Witkowskiego – to stosunkowo cienka książka. Można przeczytać ją niemal od ręki. Ale czy trzeba się spieszyć? Warto poobserwować, jak wygląda/-ła praca w korporacji, co w obecnych, pandemicznych, czasach nie jest taką – powtarzając za klasykiem – oczywistą oczywistością. Warto zwrócić uwagę na grupę osób zainteresowanych starymi samochodami. Antek już w niej jest. A kto wkręci się do niej? Warto wreszcie przyjrzeć się, jak rozwijało się uczucie Antka. Traktuje Helę jak koleżankę z pracy, nie zauważa jej prób zdobycia go. Wszystko… do pewnego czasu.

Kradzione pocałunki - okładka/ fot. Roman Soroczyński
Kradzione pocałunki – okładka/ fot. Roman Soroczyński

Wydawca książki, Novae Res, nie opublikował żadnego biogramu Pawła Witkowskiego, kierując jedynie czytelników na jego stronę internetową. Wynika z niej, że – wbrew temu, co twierdzili niektórzy recenzenci – autor nie jest debiutantem. Ba! Ma już „za sobą” Biurowy romans i inne opowiadania, Słońce nad Mordorem, Miłość na krańcach imperium, Miłość na skrzydłach żaglowców, Nowe zauroczenie czy Zakochane lato.

Kradzione pocałunki  nie są kolejną banalną opowieścią o korporacyjnym romansie. To pełna emocji, wzruszająca historia miłości, która może przydarzyć się każdemu i której nie wolno pozwolić odejść. Zapyta ktoś: „skąd tytuł?”. Odpowiem pytaniem: czy jest ktoś, kto nie próbował „kraść” pocałunków w parku, w windzie czy w rozmaitych zaułkach?

  • Paweł Witkowski, Kradzione pocałunki
  • Redakcja: Sylwia Pietrzak
  • Korekta: Krystyna Stobierska
  • Okładka: Izabela Surdykowska-Jurek
  • Skład: Michał Kacprowicz
  • Wydawca: Wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2021
  • ISBN 978-83-8219-279-7

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.