Kultura

Książkowy mix pod choinkę

Poprawiony mix_choinka 2020

Już za kilka dni Święta Bożego Narodzenia. Jeśli ktoś nie ma pomysłu na prezent, zawsze może sięgnąć po książkę. W tym roku nasza redakcja proponuje interesującą mieszankę rodzajową. Zawiera ona dwa tytuły autorów, którzy już zasłynęli swoimi cyklami wydawniczymi oraz książkę nawiązującą do przeżyć młodych ludzi podczas II wojny światowej.

Burza nad Provinz Pommern - okładka/fot. Roman Soroczyński
Burza nad Provinz Pommern – okładka/fot. Roman Soroczyński

Leszek Adamczewski pisze książki o katastrofach (zob. http://heroldtargowka.pl/katastrofy-w-polsce/), ale jest też autorem znakomitych reportaży historycznych. Za ich pomocą porywa czytelnika w samo serce tajemnic z czasów II wojny światowej. Na początku każdego pomysłu na książkę zawsze tkwi pasja autora, wytrwale tropiącego ślady III Rzeszy na terenach współcześnie polskich i cierpliwie wyjaśniającego zagadki z nimi związane. Materiały do swoich kolejnych książek zbiera samodzielnie. Jego dzieła są efektami dokładnych badań konkretnych rejonów Polski i wielu wypraw na tamte tereny. Napisał między innymi o Prusach Wschodnich, Nowej Marchii, Dolnym Śląsku oraz Generalnym Gubernatorstwie i Kraju Warty. Mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja, by napisać o niektórych książkach Adamczewskiego. Tymczasem chciałbym skupić się na książce, która zahacza o moje rodzinne strony, czyli Pomorze Zachodnie. Burza nad Provinz Pommern. Upadek Prowincji Pomorskiej Trzeciej Rzeszy opowiada wojenne dramaty prowincji pomorskiej. Wśród kilkudziesięciu sensacyjnych i dramatycznych epizodów z tamtych czasów znalazły się w książce opisy skutków alianckich nalotów na Szczecin i Świnoujście. Czytelnik pozna tajemnice sanatorium w Połczynie-Zdroju i stodoły w Podgajach, w której żywcem spłonęli polscy żołnierze; podąży tropem hitlerowskich „cudownych broni” (głównie rakiet V-2, Rheinbote i Rheintochter); zwiedzi schrony bojowe Wału Pomorskiego i przeciwlotnicze w Szczecinie.

Leszek Adamczewski, Burza nad Provinz Pommern. Upadek Prowincji Pomorskiej Trzeciej Rzeszy

Redakcja: Karolina Browiec

Korekta: Grzegorz Antoszek

Skład i łamanie: Mateusz Czekała, Dariusz Nowacki

Projekt okładki: Mikołaj Piotrowicz

Wydanie II (rozszerzone i poprawione)

Wydawca: Wydawnictwo Replika, 2020

ISBN 978-83-66481-13-8

Zbawiciel - okładka/fot. Roman Soroczyński
Zbawiciel – okładka/fot. Roman Soroczyński

Do Szczecina i jego dramatu podczas II wojny światowej nawiązuje również Leszek Herman w swojej książce Zbawiciel. Pojawiają się w niej bohaterowie znani z innych książek tego autora: Sedinum, Latarni umarłych, Biblii diabła i Sieci widma. Zaletą tych książek jest fakt, że – teoretycznie – każdą z nich można czytać oddzielnie. Czy jest to możliwe? Nie wiem, mnie nie udało się i z wielką przyjemnością przeczytałem wszystkie. Bowiem fabuła każdej z nich została misternie skonstruowana. Bohaterowie są nietuzinkowi, zaś zagadkowe misje, których się podejmują, są realizowane z barwną historią miasta w tle. Podobnie jest w Zbawicielu. Autor prowadzi czytelnika ulicami Szczecina, zaglądając na Łasztownię – wielką wyspę położoną naprzeciwko Starego Miasta w Szczecinie, gdzie rozpoczynają się prace przy odbudowie zniszczonych w czasie wojny renesansowych spichlerzy. Prace idą zgodnie z planem, aż do chwili kiedy pracownicy natrafiają na dziwne, zalane betonem piwnice. Jakie tajemnice są tam skrywane? Czy łączą się one z posunięciami tajemniczego terrorysty, podpisującego się jako Heiland der Welt? Jego pierwsza akcja następuje podczas koncertu muzyki organowej w katedrze i początkowo wiele osób traktuje ją jako żart lub happening. Niestety, podczas następnego ataku okazuje się, że sytuacja jest poważniejsza. Jaką rolę odgrywa w niej obraz Leonarda da Vinci? Czy bohaterowie powieści rozwiążą te zagadki?

Leszek Herman, Zbawiciel

Projekt okładki: Mariusz Banachowicz

Redakcja: Małgorzata Burakiewicz

Redaktor prowadzący: Małgorzata Burakiewicz

Redakcja techniczna: Robert Fritzkowski

Korekta: Lilianna Mieszczańska

Zdjęcie wykorzystane na okładce: Eugene Chystiakov/Unsplash

Wydawca: Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, 2020

ISBN 978-83-287-1446-5

Tak naprawdę... - okładka/ fot. Roman Soroczyński
Tak naprawdę… – okładka/ fot. Roman Soroczyński

Trzecia książka nawiązuje również do drugiej wojny światowej – tyle, że widzianej oczami dziecka. Na rynku księgarskim wcześniej pojawiły się między innymi książki Johna Boyne Chłopiec w pasiastej piżamie, Chłopiec na szczycie góry i Zostań, a potem walcz.

Debiutancka powieść Tary Lynn Masih, Tak naprawdę mam na imię Hanna, opowiada, jak wojnę widziała dziewczynka. Irlandzka pisarka i redaktorka sięgnęła do wspomnień, które zainspirowały ją do napisania z jednej strony bardzo delikatnej, a z drugiej bardzo mocnej w swoim przekazie powieści. Rodzina Hanny mieszka w okupowanej przez Sowietów ukraińskiej wsi. Po stosunkowo spokojnym początku wojny następuje piekło. Rodzina ukrywa się w lesie, a potem w jaskini. Wielką zaletą książki jest fakt, że – oprócz opisu głodu, zimna, chorób i wszechobecnego strachu – pokazuje świat kultury żydowskiej. Wbrew powszechnie, niestety, panującej opinii, Żydzi (a przynajmniej spora ich część) nie byli bierni i nie poddawali się. Wielu z nich wolało „zginąć na własnych warunkach, będąc wolnym człowiekiem w lesie, niż stracić życie z ręki prześladowcy”.

Tara Lynn Masih, Tak naprawdę mam na imię Hanna

Tłumaczył: Piotr Kuś

Redakcja: Dagmara Ślęk-Paw

Korekta: Iga Wiśniewska

Skład i łamanie: Dariusz Nowacki

Projekt okładki: Mikołaj Piotrowicz

Wydawca: Wydawnictwo Replika, 2020

ISBN 978-83-66481-80-0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.