Kultura

Malarz ruchu

90 lat Janusza Majewskiego_RS

30 września 2021 roku w Bemowskim Centrum Kultury w Warszawie zorganizowano  Urodzinowy Wieczór Janusza Majewskiego, zatytułowany A W SERCU CIĄGLE MAJ(ewski)… Urodziny to niebagatelne, bo piątego sierpnia 2021 roku Janusz Majewski skończył dziewięćdziesiąt lat. W spotkaniu, które prowadzili Miłka Skalska i pomysłodawca scenariusza wieczoru  Artur Wolski, wzięło udział liczne grono gości specjalnych i przyjaciół Jubilata.

Janusz Majewski i jego goście - fot. Rafał Kazanecki
Janusz Majewski i jego goście – fot. Rafał Kazanecki

Przypomnę, że Janusz Majewski jest scenarzystą i reżyserem wielu filmów, między innymi: Zbrodniarz, który ukradł zbrodnię, Zazdrość i medycyna, Zaklęte rewiry, Królowa Bona, C.K. Dezerterzy, Mała matura 1947, Excentrycy i Czarny mercedes. Jest autorem książek: Retrospektywka, Ostatni klaps, Po sezonie, Siedlisko, Zima w Siedlisku, Mała matura, Ekshibicjonista, Glacier Express 9.15., Czarny mercedes, Ryk kamiennego lwa. W latach 2001–2010 był Przewodniczącym Rady Naczelnej Stowarzyszenia Autorów ZAiKS, zaś od 2017 roku jest członkiem honorowym ZAiKS-u.

Janusz Majewski - fot. Rafał Kazanecki
Janusz Majewski – fot. Rafał Kazanecki

Zapytany o pierwsze wspomnienia Janusz Majewski powiedział, że są one związane ze Lwowem, w którym mieszkał do trzynastego roku życia. Kiedy po II wojnie światowej rodzina przeprowadziła się do Krakowa, kpił z rodziców, którzy ciągle mówili o Lwowie i tęsknili za nim. Dopiero znacznie później, podczas występu pewnego zespołu z Lublina, wykonującego w Sali Kongresowej między innymi lwowskie piosenki, poczuł wzruszenie. Teraz nie śmieje się z nostalgii. Do filmu dochodził dosyć długo: jako siedmiolatek dostał na gwiazdkę dziecięcy projektor filmowy, później nadszedł  impuls w postaci, obejrzanego w kinie Wanda w Krakowie, filmu Walta Disneya, zaś  świadomy wybór drogi filmowej nastąpił po obejrzeniu filmu Hamlet Laurence’a Oliviera (z 1948 roku). Jednak, za poradą rodziców, nie zdawał do szkoły filmowej. Podjął studia architektoniczne na Politechnice Krakowskiej. Stwierdził, że architektura nauczyła go logiki, konstrukcji, budowy fundamentów, zmysłu estetyki (piękna) oraz funkcjonalności. W przeddzień opisywanego spotkania skończył recenzję pracy doktorskiej i – z przykrością – zauważył, że u obecnych architektów dominuje pierwiastek destrukcji.

Od lewej: Z.Turowska, M.Zawadzka i H.Grudzińska - fot. Rafał Kazanecki
Od lewej: Z.Turowska, M.Zawadzka i H.Grudzińska – fot. Rafał Kazanecki

Zapytana o najważniejsze filmy Jubilata Zofia Turowska – autorka wielu książek, a wśród nich biografii Majewski. Film – kobieta jego życia – stwierdziła, że Janusz Majewski jest zakażony filmem, potem zaś doszła literatura. Za najważniejszy film uważa Lekcję martwego języka. Zwróciła uwagę, że etiuda Rondo jest prezentowana studentom każdej szkoły filmowej, zwłaszcza w USA.

Zapytana o to samo Magdalena Zawadzka, która wystąpiła w filmie Sublokator w specjalnie dla niej napisanej roli, wymieniła kilka tytułów: C.K. Dezerterzy, Zazdrość i medycyna oraz Zaklęte rewiry. Zauważyła, że wiele filmów Janusza Majewskiego budzi w widzach wspomnienia z Galicji. Warto w tym miejscu nadmienić, że w trakcie spotkania Pani Magda przeczytała opowiadanie Jaszczureczka, które znalazło się w najnowszej książce Janusza Majewskiego, zatytułowanej Maleńka.

Hanna Grudzińska – przedstawicielka Wydawnictwa Marginesy, które opublikowało wspomnianą książkę – przypomniała, że współpracuje z Jubilatem już od dwudziestu lat. Pierwszą wspólną książką była Retrospektywka, opublikowana w innym wydawnictwie. Później przyszły następne publikacje. Opowiadania zawarte w książce Maleńka powstały podczas pandemii. Określając relacje z Jubilatem, użyła pięknej metafory:

Jak wampiry pijemy energię od Janusza Majewskiego, który kocha ludzi.

Przy okazji zwrócono uwagę, że Maleńka, dzieli się na dwie części. Pierwsza z nich oddaje hołd Brunonowi Schulzowi i mieści trzy historie związane z wielkim pisarzem. Natomiast druga, zatytułowana Przemoc, seks, wulgarny język, czarny humor, zawiera  jedenaście opowiadań; każdemu z nich można przypisać jeden z powyższych epitetów, a jednocześnie w każdym pojawia się spora część wymienionych cech. Jeśli dodać do tego ironię i dystans autora do historii, świetnie się je czyta.

Co pewien czas Janusz Majewski snuł wspomnienia. Zwrócił uwagę, że po każdym filmie zmieniał gatunek, by uniknąć zaszufladkowania. Niemniej po Zaklętych rewirach otrzymał propozycję nagrania kolejnego filmu o kelnerach – tym razem według Tyrmanda. Nakręcił czterdzieści spektakli Teatru TV. Robienie filmów stało się jego życiem. Pytany o nagrody stwierdził, że są one miłe, ale nie są celem. Poza tym często nagrodami filmowymi jest… dofinansowanie następnego filmu. Przy okazji przypomniano, że już w 1964 roku Janusz Majewski nakręcił film „Awatar”, czyli zamiana dusz. Można więc śmiało stwierdzić, że był prekursorem pojęcia „awatar” w filmie.

Bardzo dowcipnie wyglądały, pokazane na ekranie, życzenia składane Jubilatowi przez… Majewskich: Tomasza – dwukrotnego mistrza olimpijskiego w pchnięciu kulą, Szymona – satyryka, Stefana – znakomitego piłkarza i Marka – poetę i kompozytora. Po emisji sfilmowanych życzeń Marek Majewski wyszedł zza ekranu i zaśpiewał, nawiązującą do twórczości Jubilata, piosenkę. Publiczność szybko nauczyła się refrenu:

Żyj po słonecznej filmów ulicy, jak EXCENTRYCY.

Czesław Majewski wręcza tekst piosenki - fot. Rafał Kazanecki
Czesław Majewski wręcza tekst piosenki – fot. Rafał Kazanecki

Nie dotarł, niestety, znakomity muzyk Czesław Majewski, który złamał nogę. Jednak ze szpitalnego łóżka złożył Jubilatowi życzenia telefoniczne. Za to rozdwoił się wspomniany Stefan Majewski! Jak się okazało, był on na widowni  i został poproszony na scenę, gdzie wręczył Jubilatowi koszulkę reprezentacji Polski z numerem – a jakże! – 90! W tym momencie Jubilat przypomniał, że dziesięć lat wcześniej otrzymał koszulkę z numerem 80, ale była to koszulka… Pogoni Lwów!

Janusz Majewski otrzymuje koszulkę reprezentacji Polski - fot. Rafał Kazanecki
Janusz Majewski otrzymuje koszulkę reprezentacji Polski – fot. Rafał Kazanecki

Do „rodzinnego” grona na scenie dołączył grafik-plakacista, profesor Lech Majewski, który przekazał piękny plakat jubileuszowy. Delikatnie zwrócił uwagę, że nigdy nie zrobił plakatu do filmu Jubilata, którego nazwał malarzem ruchu.

Lech Majewski przed plakatem - fot. Rafał Kazanecki
Lech Majewski przed plakatem – fot. Rafał Kazanecki

Jubilat żartobliwie stwierdził, ze jest za młody, by wzruszać się tyloma niespodziankami. Czekam zatem na swoją setkę. Chociaż… osobistą przyszłość traktuje w kategoriach science-fiction. Zaproponował, aby wieczorami zapraszać do niego kogoś, kto opowiadałby mu jego własny życiorys. Wówczas szybciej zasypiałby.

Jak się okazuje, zanim Janusz Majewski napisał tytułowe opowiadanie do ostatniej książki (Maleńka, Maleńka…), pod wpływem pewnego zdarzenia sprzed lat, ułożył tekst piosenki. Muzykę do niej skomponował Paweł Lucewicz. Oto jej fragment:

Maleńka, maleńka, maleńka… i zdolna!/ Bezczelna, odważna, szalona… i wolna!/ Lubiła szampana, ostrygi, kawiory… i róże!/ Szalała, śpiewała, tańczyła… na rurze!

Lech Majewski prezentuje exlibris. Obok Hanna Grudzińska - fot. Rafał Kazanecki
Lech Majewski prezentuje exlibris. Obok Hanna Grudzińska – fot. Rafał Kazanecki

Organizatorzy odtworzyli tę piosenkę w wykonaniu Wiktora Zborowskiego i Soni Bohosiewicz. W trakcie odtwarzania obecni na scenie uczestnicy spotkania podpisali się na książce Maleńka, zaś Lech Majewski szybko narysował coś w rodzaju exlibrisu.

Goście specjalni na widowni - fot. Rafał Kazanecki
Goście specjalni na widowni – fot. Rafał Kazanecki

Na zakończenie jubileuszowego wieczoru przyszłą pora na pamiątkowe zdjęcia, słodką niespodziankę i autografy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.