Kultura

Miłość do baletu

Puenty - tytułowe

Puenty – to twarde baletki, używane w balecie, przeznaczone do tańca klasycznego, ostatnio używane w tańcu współczesnym. Tancerki, tańcząc, stoją na samych czubkach palców, czyli wchodzą na puenty. Artystka wchodząca na puenty ma stwarzać wrażenie lekkości i unoszenia się w powietrzu.

Taniec w powietrzu - fot. Piotr Leczkowski
Taniec w powietrzu – fot. Piotr Leczkowski

Puenty – to opowieść o miłości do baletu, której – jak mówi bohaterka monodramu – „nie zabiła szkoła baletowa”. Jest to miłość trudna, wymagająca. Spektakl opowiada o długiej i trudnej drodze od pierwszych pas w szkole baletowej do momentu, w którym „grube kaczątko” przemienia się w „majestatycznego łabędzia”.

Zanim jednak do tego doszło, bohaterka spektaklu tak oto opowiada o początkach swojej fascynacji:

Tata dostał od jednego ze swoich klientów podwójne zaproszenie na „Jezioro Łabędzie”. Ale nie chciał iść. Wolał siedzieć w domu nad jakimiś dokumentami. Więc to ja poszłam z mamą, żeby drugi bilet się nie zmarnował. Też nie za bardzo chciało mi się iść. Fakt, chodziłam wtedy na zajęcia taneczne w domu kultury, ale moim życiem był hip hop. Joł, joł! Wcale nie miałam ochoty oglądać jakichś staromodnych podrygów. Ale mama obiecała lody po przedstawieniu

Początki fascynacji baletem - fot. Piotr Leczkowski
Początki fascynacji baletem – fot. Piotr Leczkowski

Natalia Maria Wojciechowska wspaniale prezentuje przemiany nastroju niespełna dziesięcioletniej dziewczynki: od znudzenia powyższą propozycją do fascynacji baletem, który pokochała „od pierwszego wejrzenia”. Pokazuje trudne ćwiczenia, jakie wykonują uczennice szkoły baletowej. Ale informuje wręcz o czymś jeszcze: jaką cenę trzeba zapłacić za to, aby stać się najlepszą. A jest to cena olbrzymia – od ciężkich ćwiczeń poczynając, poprzez niemal nieustanne odchudzanie się, na psychicznym (a czasem i fizycznym) znęcaniu się kończąc. Wszyscy chcieli być najlepsi, ale niektóre dziewczynki faworyzowano. Które? Te najchudsze. W szkole baletowej nie ma przyjaźni, tylko rywalizacja.

Ćwiczenia w szkole baletowej - fot. Piotr Leczkowski
Ćwiczenia w szkole baletowej – fot. Piotr Leczkowski

W czasie spektaklu padają słowa, które wypowiadała osoba prowadząca zajęcia. “Spuchłaś jak pączek”, “gruba krowa” czy „primabaleron” należały do najdelikatniejszych. Nie zauważano, że jedna uczennica jest lepsza w jednym, a druga w czymś innym. Sugerowano: „zobacz, jaka ona jest wspaniała”, co rodziło cichą nienawiść. Te „wspaniałe” ćwiczyły przed środkiem lustra, a niektóre z „gorszych” spychano wręcz poza zasięg lustra.

Lalka uczennica - fot. Piotr Leczkowski
Lalka uczennica – fot. Piotr Leczkowski

Podczas spektaklu zastanawiałem się, ile prawdy może być w tym, co prezentowano na scenie. Dopiero później „odrobiłem lekcje” i dowiedziałem się, że Natalia Maria Wojciechowska – jako absolwentka szkoły baletowej – publicznie opowiada, jak traktowane są młode dziewczyny w szkołach baletowych. Jednocześnie nie zgadza się z takim, a nie innym, sposobem postępowania wobec uczennic. Sądzę, że autor tekstu sztuki, Sławomir Kowalski, skrzętnie korzystał z doświadczeń Aktorki-Tancerki, dzięki czemu spektakl zyskuje na autentyczności.

Rozmowa z terapeutą - fot. Piotr Leczkowski
Rozmowa z terapeutą – fot. Piotr Leczkowski

Zresztą, realizatorzy spektaklu również zadbali o realizm: szybko zmieniano światła, wykorzystano ekran, za pośrednictwem którego z bohaterką rozmawiali Ojciec (Piotr Duda) i Terapeuta (Sylwester Biraga), a przed lustrem pojawiała się lalka symbolizująca jedną z uczennic – czy to faworyzowaną, czy to odstawioną na bok podczas ćwiczeń. Dzięki temu – mimo kilku powtórzeń – widowisko toczyło się w szybkim tempie.

Taniec w puentach - fot. Piotr Leczkowski
Taniec w puentach – fot. Piotr Leczkowski

Widowisko ma jeszcze jedną pozytywną, rzadko spotykaną we współczesnym teatrze, cechę: nie dopowiada wszystkiego. Mogę zatem tylko domyślać się, dlaczego spektakl zaczyna się od tego, że jego bohaterka myje podłogę w … szkole baletowej.

Podczas mycia podłogi - fot. Piotr Leczkowski
Podczas mycia podłogi – fot. Piotr Leczkowski

Mam wrażenie, że nie tylko mnie podobała się gra młodej Aktorki. Kątem oka widziałem, jak siedząca obok mnie – oczywiście, z zachowaniem dystansu społecznego – znakomita Aktorka, Marzena Trybała, mocno biła brawo po zakończeniu spektaklu.

Primabalerina na scenie - fot. Piotr Leczkowski
Primabalerina na scenie – fot. Piotr Leczkowski

Puenty | monodram baletowy – premiera: 23, 24 lipca 2020 r., Teatr Druga Strefa w Warszawie

Autor tekstu: Sławomir Kowalski

Wykonanie: Natalia Maria Wojciechowska

Reżyseria, dramaturgia, scenografia i wizuale: Sylwester Biraga

Choreografia: Natalia Maria Wojciechowska i Sylwester Biraga

Plakat: Kamil Rekosz

Foto: Piotr Leczkowski

Obsługa techniczna: Eligiusz Baranowski

Mistrzowski występ - fot. Piotr Lecczkowski
Mistrzowski występ – fot. Piotr Lecczkowski

Działalność Teatru Druga Strefa współfinansuje Miasto Stołeczne Warszawa.

Autorem zdjęcia tytułowego jest również Piotr Leczkowski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.