Kultura

Orcheston – nowa jakość muzyczna

Gromee za pulpitem

Piątek, 17 maja 2019 roku, zostanie zapisany jako dzień, w którym Warszawa mogła zapoznać się z Orchestonem – nowatorskim projektem połączenia muzyki elektronicznej z symfoniczną. Na Torwarze spotkało się blisko 60 instrumentalistów, 10 wokalistów i chórek. Na ich czele stanął pomysłodawca projektu, Gromee, dla którego życiowe marzenie spełniło się po raz drugi: po Krakowie także warszawska publiczność owacjami przyjęła 30 utworów zaprezentowanych w ramach projektu.

Gromee - fot. Jakub Janicki
Gromee – fot. Jakub Janicki

Gromee zapowiedział: – Dzisiaj wiele osób pytało mnie skąd takie połączenie? Przede wszystkim dlatego, że kochamy muzykę. Ci, którzy tu siedzą i stoją – wszyscy ją kochają. Dlatego postanowiłem połączyć te gatunki Ten kawał historii elektroniki już teraz na scenie.

To zestawienie – za sprawą wszechstronności Orkiestry Akademii Beethovenowskiej, profesjonalizmu Gromee’go za pulpitem dyrygenta, wokalistów oraz fantastycznych wizualizacji – okazało się znaczącym wydarzeniem muzycznym w stolicy. Udowodniło ono, że nawet najodleglejsze gatunki muzyki łączą ludzi.

Skoro koncert rekomendowany był jako prezentacja historii muzyki elektronicznej w symfonicznych aranżacjach, na „dzień dobry” wybrzmiał 50-letni utwór Popcorn, skomponowany przez Gershona Kingsleya, a spopularyzowany przez zespół Hot Butter. Zaraz po nim również klasyka – zaledwie kilkunastoletni kawałek Pjanoo Erica Prydza. Po tym instrumentalnym wstępie, na scenę weszła pierwsza z gwiazd – Reni Jusis, która zaprezentowała utwór Donny Summer, I Feel Love.

Tego wieczoru publiczność usłyszała same klasyki, m.in. z repertuaru Daft Punk, Massive Atack, The Chemical Brothers czy ATB, a także  na wskroś elektroniczne: Oxygen Jeana Michaela Jarre’a, Children Roberta Milesa, Chariots of Fire Vangelisa oraz Das Model Kraftwerk. Orchestonową premierę miał utwór No Good Prodigy.  Soliści również zaśpiewali największe hity. Jacob A, którego Gromee przedstawił jako jednego z najlepszych wokalistów klubowych w Polsce, zaśpiewał Lady z repertuaru Modjo. Kasia Dereń otrzymała duże owacje po początkowych taktach Is the World Moby’ego. Nieco luzu do koncertowego programu wniosła Sarsa, zachęcając – jeszcze przed zaśpiewaniem piosenki – do powtarzania słów „miłość” i „ogień”. Ania Dąbrowska zaprezentowała swoją piosenkę Nieprawda, zremiksowaną przez Gromeego, a Kayah przyznała, że nie miałaby okazji nigdy zaśpiewać utworu Enjoy The Silence Depeche Mode, gdyby nie warszawski koncert.

Kayah - fot. Jakub Janicki
Kayah – fot. Jakub Janicki

W roli solistów publiczność podziwiała także Lucasa Meijera, Kasię Malendę i Sarę Chmiel-Gromalę, która – obok Piotra Tazbira, Kasi Dereń i Jana Radwana – wystąpiła również w chórkach.

Sara Chmiel-Gromala - fot. Jakub Janicki
Sara Chmiel-Gromala – fot. Jakub Janicki

Klasą samą dla siebie była jednak Beata Kozidrak – zapowiadana jako „prawdziwa diwa polskiej sceny”. Piosenkarka przedstawiła pod koniec koncertu Sweet Dreams zespołu Eurythmics, a po chwili Upiłam się tobą ze swojego repertuaru. Publiczność, która powstała z miejsc, świetnie się bawiła: tańczyła, skakała i śpiewała dając upust emocjom.

Beata Kozidrak - fot. Jakub Janicki
Beata Kozidrak – fot. Jakub Janicki

Druga edycja Orchestonu wzbogacona przez niesamowitą grę świateł doskonale współgrającą z rytmem utworów, mogła się podobać najbardziej wybrednym fanom. Klasyka utworów elektronicznych, kilka hitów EDM z ostatnich lat w wykonaniu solistów i znakomitej Orkiestry Akademii Beethovenowskiej wprawiły warszawską publiczność w dobry nastrój i zabawę. I o to nam chodziło – powiedział Mateusz Pawlicki z Agencji Prestige MJM, która wspólnie z Gromeem przygotowała wydarzenie.

Mecenasem imprezy była Bukovina Resort.

Lucas Meijer - fot. Jakub Janicki
Lucas Meijer – fot. Jakub Janicki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.