Kultura

Pałucka Perła

Pałac Lubostroń_tytułowe

W czasie swoich podróży po Polsce trafiam w różne ciekawe regiony. Niedawno byłem na Pałukach. Co? Gdzie to jest? – słyszę od swoich znajomych. Jest to region kulturowy w Wielkopolsce, na pograniczu województw wielkopolskiego i kujawsko-pomorskiego – odpowiadam.

Pałuki są częścią historycznej ziemi kaliskiej i nigdy nie były odrębną jednostką administracji państwowej. Dlatego nigdy w historii nie istniała uzasadniona potrzeba określania stolicy tej ziemi. O randze miast w regionie decydowało wiele czynników, a zwłaszcza zmieniający się podział administracyjny państwa, wpływy obywateli miast w poszczególnych okresach lub ich wielkość. Obecnie o miano głównego miasta Pałuk konkurują: Kcynia, Szubin, Wągrowiec i Żnin. Historia każdej z przywołanych miejscowości jest bardzo ciekawa i zasługuje na oddzielny artykuł. Warto w tym miejscu wspomnieć, że na Pałukach leży między innymi Gąsawa – miejsce słynnego zjazdu książąt polskich, podczas którego (w 1227 roku) zamordowano Leszka Białego. Tutaj znajdują się również Biskupin ze znanym muzeum archeologicznym oraz Wenecja z muzeum kolejki wąskotorowej. Teraz jednak chciałbym skupić się na miejscu, które w myślach nazwałem Pałucką Perłą. Uważam, że pałac w Lubostroniu w pełni zasługuje na to miano.

Został on wzniesiony dla Fryderyka Skórzewskiego, syna słynnej z piękności, ale i niezwykle mądrej Marianny z Ciecierskich Skórzewskiej. Miejsce wzniesienia pałacu nosiło nazwę Piłatowo. Jednak wszystkie opisy zgodnie podkreślają jego urocze położenie: ,,wystawił gmach w miejscu ustronnem  lecz lubem’’. Stąd nazwa Lubostroń. Budowniczym był znany polski architekt Stanisław Zawadzki. Pałac jest wzorowany na willach, projektowanych przez włoskiego architekta, Andreo Palladia, którego najsłynniejszym dziełem jest Villa Rotonda pod Vicenzą we Włoszech. Wille palladiańskie były budowane na rzucie kwadratu z salą rotundową pośrodku, nakrytą kopułą na wysokim tamburze. Stały się one wzorem dla wielu architektów na całym świecie. Jednym z nich był Dominik Merlini, który zaprojektował warszawską Królikarnię. Pałac w Lubostroniu jest drugim w Polsce, obok Królikarni, przykładem palladianizmu. Tym, co odróżnia Lubostroń od warszawskiego kuzyna, jest znajdująca się na kopule rzeźba Atlasa dźwigającego kulę ziemską – dzieło rzeźbiarza Władysława Marcinkowskiego.

Sobie, przyjaciołom i potomnym 1800 - fot. Jacek Konopka
Sobie, przyjaciołom i potomnym 1800 – fot. Jacek Konopka

W Lubostroniu od frontu umieszczony jest wielki portyk o ośmiu kolumnach jońskich. Na fryzie znajduje się napis: „SIBI AMICITIAE ET POSTERIS MDCCC”, który oznacza „sobie, przyjaciołom i potomnym 1800”. Nad wejściem do pałacu umieszczono tablicę z czarnego marmuru z cytatem z „Georgik” Wergilego: „HIC SECURA QUIES ET NESCIA FALLERE VITA”, co oznacza „tutaj bezpiecznie przed niebezpieczeństwami życia”. W sieni znajduje się wejście do rotundy, z napisem: „SEMPER RECTE”, oznaczającym „zawsze prawo/zawsze godnie”.

Zawsze prawo - fot. Jacek Konopka
Zawsze prawo – fot. Jacek Konopka

Pałac w Lubostroniu jest  jednym z najwspanialszych polskich wnętrz klasycystycznych. Szczególną uwagę zwracają płaskorzeźby o tematyce zaczerpniętej z historii Wielkopolski i Polski. Na jednej z nich przedstawiono „Klęskę pod Płowcami zadaną zakonowi krzyżackiemu przez dzielnego Łokietka” na drugiej „Zwycięstwo Władysława Jagiełły odniesione nad Krzyżakami pod Koronowem”. Dwie następne płaskorzeźby przedstawiają bardziej pokojową działalność: „Królową  Jadwigę przepisującą prawa Mistrzowi Krzyżaków w Inowrocławiu w roku 1396” i „Mariannę Skórzewską wręczającą królowi pruskiemu, Fryderykowi Wielkiemu, plan budowy kanału noteckiego”. Na posadzce sali umieszczono herb Polski i Litwy. Treść ideowa dekoracji koncentrowała się na stosunkach polsko-niemieckich i miała wykazać równorzędność, a niekiedy i wyższość kulturową Polaków nad Niemcami. Niestety, ze względów konserwatorskich posadzkę pokryto innym tworzywem, które raz w roku jest zdejmowane. Wówczas można zobaczyć podłogę w całej okazałości.

Królowa Jadwiga przepisująca prawa Mistrzowi Krzyżaków w Inowrocławiu w roku 1396 - fot. Jacek Konopka
Królowa Jadwiga przepisująca prawa Mistrzowi Krzyżaków w Inowrocławiu w roku 1396 – fot. Jacek Konopka

Lubostroń od początku stał się ostoją myśli patriotycznej i życia narodowego. Gościli tu tacy luminarze nauki i sztuki, jak: Stefan Garczyński, Gustaw Zieliński, ks. Ignacy Polkowski i Erazm Rykaczewski. Istnieją również domniemania, że jednym z gości był Adam Mickiewicz. Jedna z legend głosi, że to właśnie w Lubostroniu Garczyński zainspirował Mickiewicza do napisania Reduty Ordona.

Tablica ku czci Stefana Garczyńskiego - fot. Jacek Konopka
Tablica ku czci Stefana Garczyńskiego – fot. Jacek Konopka

Inna z zasłyszanych przeze mnie opowieści dotyczy Powstania Wielkopolskiego. Otóż, hrabina Maria Skórzewska bardzo intensywnie wspierała powstańców: wyposażyła w sprzęt kompanię ochotników, urządziła na własny koszt lazaret i pralnię dla frontu północnego. W styczniu 1919 roku nakazała podnieść śluzy na Kanale Noteckim i zalać swoje uprawy, by powstrzymać ofensywę niemiecką.

W 1933 roku pałac w Lubostroniu został uznany za zabytek. Niestety, w 1939 roku podzielił los tysięcy polskich pałaców i dworów. Nadano mu nazwę Lettow-Vorbeck. W dodatku Niemcy pamiętali udział Marii Skórzewskiej w działaniach powstańczych i dali jej kilka godzin na opuszczenie pałacu. I tak hrabina mogła mówić o szczęściu w porównaniu z losami tysięcy Polek i Polaków: ocaliła życie dzięki koneksjom rodzinnym, między innymi w Watykanie.

Kolumny w rotundzie - fot. Jacek Konopka
Kolumny w rotundzie – fot. Jacek Konopka

W okresie powojennym pałac w Lubostroniu przechodził różne koleje losu: od siedziby Funduszu Wczasów Pracowniczych, poprzez Państwowe Gospodarstwo Rolne, do instytucji kultury.  W latach sześćdziesiątych zaczęto tu organizować koncerty Festiwalu Muzyki Polskiej. W 2002 roku zespół pałacowo-parkowy otrzymuje nazwę „Pałac Lubostroń” i pod tą nazwą, w 2013 roku, uzyskał  status wojewódzkiej instytucji kultury.

Obecnie w Pałacu Lubostroń króluje muzyka klasyczna. Koncertowali tu między innymi prof. Katarzyna Popowa – Zydroń, prof. Jerzy Godziszewski, Rafał Blechacz, Vadim Brodski. W pałacowych wnętrzach gościł prof. Krzysztof Penderecki. Instytucja organizuje również warsztaty muzyczne  dla młodych,  utalentowanych artystów oraz festiwal „Muzyka w świetle księżyca” i wiele innych imprez muzycznych. Jedną z nich są koncerty upamiętniające Powstanie Styczniowe odbywają się w lipcu każdego roku. Dlaczego? Otóż, 8 lipca 1863 roku, w wyniku powstańczych ran, zmarł (w wieku 26 lat) pułkownik Kazimierz Mielęcki – naczelnik sił zbrojnych województwa mazowieckiego i kaliskiego w Powstaniu Styczniowym. Nazajutrz trumnę z jego ciałem umieszczono na katafalku w rotundzie pałacu w Lubostroniu. Uroczystości pogrzebowe zorganizowane 12 lipca w pobliskim Łabiszynie stały się okazją do manifestacji patriotycznej.

Jeden z budynków zespołu pałacowo-parkowego - fot. Jacek Konopka
Jeden z budynków zespołu pałacowo-parkowego – fot. Jacek Konopka

Pałac jest również miejscem wielu wernisaży – plastycznych i fotograficznych.  Organizuje również przedsięwzięcia o charakterze promocyjno-rekreacyjnym, popularyzując m.in. tradycje jeździeckie i myśliwskie.

Pałac Lubostroń w parku - fot. Jacek Konopka
Pałac Lubostroń w parku – fot. Jacek Konopka

Skoro mowa o imprezach rekreacyjnych, warto rozejrzeć się po okolicy wyniesionego na wzgórzu pałacu. Na uboczu wzniesiono klasycystyczne budynki stajni i wozowni. Dookoła rozciąga się jeden z najładniejszych parków w Polsce, zaprojektowany przez Oscara Teicherta. Konfiguracja terenu pozwala wybiegać wzrokiem daleko w piękny krajobraz. Niestety, w 2017 roku natura pokazała, kto rządzi światem. W nocy z 2 na 3 sierpnia wichura zniszczyła około 200 drzew, w tym cztery pomnikowe lipy. Pamiętna w wielu regionach Polski burza z 11 na 12 sierpnia 2017 roku dokonała jeszcze większych zniszczeń: uległo jej około 1.400 drzew! Jak byłem w Lubostroniu na początku lipca 2020 roku, Andrzej Budziak – Dyrektor Pałacu Lubostroń niemal ze łzami w oczach opowiadał o tych zniszczeniach. Ale gospodarze nie załamali rąk! Stwierdzili, że oto pojawiła się szansa na przywrócenie pierwotnego ogrodu angielskiego. I właśnie zakończyli nowe nasadzanie drzew! Zatem warto wybrać się do Lubostronia – Perły Pałuk, by obejrzeć piękne wnętrza, a jednocześnie podziwiać efekty pracy ogrodnika, specjalistów i wolontariuszy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.