News

Piękne umysły.

Czy znają Państwo skrót CBA? No pewnie, któż by nie znał. A CBW?

Coś mi się zdaje, że nie. Od razu wyjaśniam, że nie jest to Centralne Biuro Wywiadowcze. To Centralna Biblioteka Wojskowa, położona na Prawym Brzegu, przy ul. Ostrobramskiej. Wielu ludziom może ona wydawać się niezbyt interesująca, historia wojska i wojen to domena raczej pasjonatów. Jednak dr Jan Tarczyński, dyrektor biblioteki, od dłuższego czasu udowadnia, że  naprawdę warto do niej wpaść.  Całkiem niedawno CBW zorganizowała konferencję o polskiej myśli technicznej i wynalazkach, które pomogły aliantom wygrać II wojnę światową. Kiedy dyskutujemy o wkładzie Polaków w zwycięstwo, zwyczajowo wymieniamy sukcesy militarne bądź miejsca bohaterskich walk  polskich żołnierzy i ruchu oporu. A przecież wojen nie wygrywa się ani tylko, ani nawet głównie liczbą żołnierzy. Hitlerowskie Niemcy swoje pierwsze sukcesy zawdzięczały głownie przewadze technicznej.  Po pierwszych latach zaskoczenia, alianci zaczęli jednak odrabiać dystans do Niemców. Uruchomiono mózgi i pomysłowość naukowców. W Polsce dość powszechnie znamy właściwie tylko jeden przykład udziału Polaków w tej walce na wynalazki:  rozszyfro- wanie słynnej niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma przez genialnych polskich matematyków. Zasługą dyr. Tarczyńskiego i zaproszonych przez niego historyków jest wydobycie z cienia innych, jakże znaczących dokonań i nazwisk.

Weźmy np. taki radar. Poważny wkład w jego udoskonalenie miał prof. Paweł Nowacki , który przez Węgry dotarł do W.Brytanii. Anglicy zatrudnili go w Departamencie Radiowym  Sił Powietrznych, gdzie szybko awansował do kierownika laboratorium Komunikacji Impulsowej o najwyższym stopniu tajności (do 1947 r. nie mógł opuścić Anglii). Takich stanowisk Anglicy z reguły cudzoziemcom nie powierzali –  chyba, że byli to wybitni naukowcy. Prof. Nowacki zdobył 2 patenty, był doradcą RAF-u przy nalotach bombowych.

A czy słyszał ktoś o….. sklejce samolotowej braci Konopackich, produkowanej w Mostach k. Grodna? Dzięki unikalnej technologii była ona wyjątkowo twarda i odporna na wodę, temperaturę i pleśń. Na samolocie z tej sklejki latał Żwirko, a Stanisław Skarżyński przeleciał przez Atlantyk. Po wybuchu wojny dwaj polscy inżynierowie –  Jan Jakimiuk i Wacław Czerwiński –  trafili do USA i Kanady,  Ich wiedza została wykorzystana przy produkcji wielozadaniowego płatowca Mosquito w wytwórni de Havilland. Skorupy o grub. 11 mm robiono opierając się na technologii z Mostów.  Była to jedna z najbardziej udanych konstrukcji lotniczych II wojny światowej zwana przez pilotów pieszczotliwie „drewnianym cudem”. Do końca wojny wyprodukowano ponad 1 200 samolotów, które brały udział w bitwie o Anglię, w Normandii, w nalotach na Niemcy.

Niestety, kończy mi się miejsce na ten felieton, wyznaczone przez Jego Ekscelencję Redaktora Naczelnego. Nie poddam się jednak, bo o tych ludziach i ich dokonaniach powinniśmy uczyć w szkołach i czcić ich nie mniej, niż bohaterów przegranych bitew. Dlatego ciąg dalszy nastąpi – w kolejnym numerze „Mieszkańca”.  Wytnijcie sobie Państwo oba felietony. Przydadzą się do rozmów z dziećmi i wnukami o Polsce i Polakach.

Bo – jak pięknie napisał Antoni Słonimski:

„Choćbyś najbardziej miarowo nogą wybijał takt, Świata nie podbijesz , Świat się podbija głową, głową, głową, Fakt!”

                                                                                         Marek Borowski

                                                                                Senator Pragi i Targówka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.