Polityka

Piotr Gadzinowski: Lato, lato wszędzie….

Pisze do pana panie Redaktorze, bo strach wyjść z domu. Tak się porobiło.

Kiedyś na dworcach kolejowych urzędowali bezdomni i małolaty na gigantach, czyli wakacyjnych ucieczkach z domu. No i młodzi dziennikarze polujący na reportaż życia. O dole egzystencjalnym ludzi skazanych, lub skazujących się na bezdomność. Albo o pajęczynie pedofilii czyhających na niewinne, skuszone wielkim światem dzieciątka. Pachniało wtedy nieświeżym ubraniem i odświeżonym kebabem.

Teraz już od wejścia jedzie tam wielką polityką.

Najpierw rój antyterrorystów. W rękach perspiranty i antyperspiranty. W dezodorantach i w kulkach. Robią zapach w falach er kondyszyn. Żadnego zajebistego kebaba, a bigos znajdziesz już tylko w Muzeum PRL – u.

Dziś na dworcach króluje kawa z hipsterskich sieciówek i ciasteczka owsiane. Dietetyczne. Teraz jeszcze z mąki wcześniej przez BOR przesianej.

Cechą polskich dworców były ruchome schody nieruchome. Teraz te po lewej jadą z góry na dół. Po prawej z dołu do góry. Zgodnie z aktualnymi sondażami.

A wszystko dlatego, że stoi na stacji doktor Ewa. Premier pediatra. Ma świeżą trwałą. Garsonkę, jak program, już nową, już luźno na wałeczkach opiętą. Obok niej zawsze łysy Miś. Też doktor, tylko spin. Miś nam łapkę poda dziś. Potem poda przekaz dnia dziennikarzom. Ciemny Lud to kupi, bo telewizory ślicznie kit pakują.

Uwaga nadjeżdża pociąg do Katowic. Proszę przysunąć się do stanowisk. Robimy rząd i jedziemy stąd.

Jedzie pociąg z Warszawy. Zawiaduje biały Miś. Dlatego każdy minister je w bufecie dziś.

Jajeczniczkę od kur chodzonych, tylko naszych polskich. Z pomidorkiem gruntowym i obowiązkowym soczkiem jabłkowym. Z jabłek, które Putin – durak nie chciał.

Żadnych już ośmiorniczek! Żadnych fła grasiów! Żadnego winka schłodzonego!

Nawet kiblu. Bo przy dzisiejszej technice i tej skali innowacji byle prawicowy portalik internetowy każdy róg błendolino pluskwami i kamerkami wymości.

I wtedy wyjdzie Szydło. I bez litości, bez chrześcijańskiego przebaczenia ubodzie, choć ma księdza w rodzie.

Dlatego tego lata każdy minister ma gotówkę. Specjalnie przez księgową wypłaconą, żeby w bufecie jak normalny pasażer zapłacić. Wszystkie karty kredytowe doktor Miś kazał w kieszeniach pozaszywać. Odprują po wyborach.

Mają na zakupy odliczone. I mają wiedzieć ile taka jajecznica kosztuje, jakby podstępnie z Fakzajtung zapytali.  Mają dowieść, że codziennie taką się posilają, jak każdy szczery Polak – patriota lokalnego rynku rolnego. Mają kasę i wiedzę, bo doktor Miś kazał rządowemu centrum strategicznemu stosowne ekspertyzy zrobić, w chuj kasy na to poszło, ale na wojnie z opozycją kosztów się nie liczy. I dlatego pani premier Ewa, przez lud intertnetowy, zwana już „Peron”, też wie, że każda biała kiełbasa potrzebuje małosolnego ogórasa. I to dowodzi, że rząd smak ma i ogórkiem nie brzydzi się.

Rząd tego lata wsiada na Centralnym, a lewicowa opozycja stoi na Wschodniej. Kiedyś tylko najgorsza żulia i Ruskie tam przesiadali. Ale potem Unia dała na remont i czysto się zrobiła, prawie jak na Wiejskiej.

Ale na Wiejskiej zaskorupiła się stara lewicowa opozycja, którą też chce być nowa, ale widać nie stać jej jeszcze na przełomowe w tym sezonie letnim, decyzje. Wyjście do czekających gdzieś ludzi.

Ta, nowoczesną się chrzczona, twardo na peronie stoi. Bo ma badania. Fokusowe i dogłębne. I zgodnie z aktualnymi trendami odważnie zapowiada, że czas najwyższy zdjąć jej garnitury, założyć dżinsy i ruszyć do ludzi.

W tych dżinsach, jak na latających dywanach, poleci do oczekującego nań elektoratu.

Problem w tym, że na Dworcu Wschodnim, odkąd pogoniono stamtąd Ruskich, nie można już kupić dżinsów. I nowi Biało – Czerwoni są jak w pułapce. Wyjść na zewnątrz niebezpiecznie, bo teren dla wielu nieznany, i jeszcze można nadziać się na Szydło. Wszędobylskie już. Jeździ siecią swych busów i kłuje konkurencję programowo. A ostra jest jak pies proboszcza.

Rząd składa się z posłów i senatorów. Każdy z nich ma jeszcze darmowe bilety na pociągi. Mogą wsiąść do byle jakiego. Dzisiaj Katowice, jutro Piotrków Tryb. Pojutrze Krzyż, bo to wspaniale wybrzmi medialnie. A Biało – Czerwoni aż tylu posłów nie mają. Czy da im ktoś dziś na bilet?

Jeszcze wiosną wszystko to koncentrowało się na Wiejskiej. Na żywo tylko w programach informacyjnych. Można było uwolnić się od tego jednym guzikiem od pilota.

A teraz guzik panie Redaktorze. Tego lata wszędzie polityka dopadnie.

Piotr Gadzinowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.