Polityka

Piotr Gadzinowski: Niech żyje starość !

W tej kampanii wyborczej wszyscy politycy, zwłaszcza kandydaci na parlamentarzystów podlizują się młodym.

Bo młodzi nie mają za co żyć.

Bo nie mają pracy.

A jeśli już robotę dostają, to tylko na umowach śmieciowych. Zostają wtedy prekariuszami.

Prekariat jest dzisiaj wśród polskich polityków, nawet tych prawicowych, niezwykle modny. Jak każda nowość. Nad prekariuszami wszyscy kandydaci na parlamentarzystów pochylają się z szczególną, medialną troską.

Czekam kiedy polscy politycy zaczną zamawiać, a biskupi odprawiać, msze w intencji poprawy losu młodego prekariatu. Kiedy usłyszę: Przed Twe ołtarze wznosimy, błaaaaaaaaganie, los prekariatu popraw, popraw Panie!

Skoro młodzi są prekariuszami, to nie mają większych szans na emeryturę. Bo nie są w stanie odkładać składek, czy oszczędności. Nie mają szansy na przyszłą godną starość.

Dlatego młodzi coraz głośniej i licznej deklarują wolę emigracji z naszego, przepięknego krajobrazowo kraju. Co na kandydujących do polskiego parlamentu politykach robi piorunujące wrażenie.

I pewnie dlatego, teraz wszyscy, prawy do lewego, deklarują w swych programach wyborczych wolę poprawy losu młodemu prekariatowi.

Tymczasem oprócz młodego prekariatu w naszym kraju żyje, jeszcze, stary prekariat. Pokolenie „50 +”, „ 60+”. A nawet ci jeszcze starsi. O nich kandydaci do parlamentu rzadko wspominają.

Ci najstarsi są szczęściarzami – zdążyli załapać się na emerytury przed ustawowym wydłużeniem wieku emerytalnego przez koalicję PO – PSL.

Gorzej mają pokolenia „50+” i „60+”. To nader często ludzie, którzy już nie pracują etatowo. Nie dlatego, że nie chcą, lub nie potrafią. Są bez umów o pracę, bo zlikwidowano ich zakłady pracy albo ich stanowiska. Albo odprawiono ich w czasie „optymalizacji” stanowisk pracy, czyli zredukowano. Czasem by dać pracę młodszym. Innych zmuszono do rezygnacji z etatu i zarejestrowania jednoosobowej działalności gospodarczej. Czyli do zarabiania na śmieciowych umowach.

Zmuszono ich do wyczekiwania, często do wegetacji, aż dożyją ustawowego wieku emerytalnego. Aż doczekają należnej im emerytury. O niegwarantowanej już wysokości. Chociaż przez dziesiątki lat systematycznie na nią składki swe odprowadzali.

W Polsce zapanował kult pseudo młodości. Kult grupy wiekowej „16 – 49”. Do niej kierowane są zwykle reklamy produktów. Dla niej tworzone są programy w mediach komercyjnych i publicznych. Zauważcie, że jedyny elektronicznym medium dla ludzi starszych jest „Radio Maryja”. Ale i to radio przede wszystkim łagodzi przykrości starości, a nie walczy o zmianę warunków życia seniorów.

W Polsce politycy, a zwłaszcza kandydaci do parlamentu olewają ludzi starszych. Pod pretekstem „polityki historycznej” plują na ich życie i dorobek. Dekomunizują ich młodość, szczują trumny jednych przeciwko drugim. Burzą pomniki, zakłamują historię. Rządząca państwem i duszami prawica starość redukuje do harmonijnego wymierania. Niewiele ma, oprócz kółek różańcowych, do zaproponowania.

A przecież starość to też radość.

Radość z dalej wykonywanej pracy, z życia rodzinnego, z aktywnego wypoczynku.

Obecny rząd wiele mówi o zatrudnianiu młodych, słodzi im przeróżnymi, elastycznymi formami umów. Ludzi starszych traktuje jak już umarłych. Zauważcie, że w debatach o wzroście demograficznym naszego kraju nie wspomina się o babciach i dziadkach. A przecież skoro są urlopy tacierzyńskie i macierzyńskie, czemu nie ma świadczeń babcierzyńskich i dziadkorzyńskich ? Oni przecież często uzupełniają deficyty żłobków i przedszkoli.

Polscy seniorzy żyją skromnie, często biednie. Ale nie wszyscy. Wiedzą o tym gangi obrabiające seniorów metodami: „na wnuczka”, na pielgrzymkę i sprzedaż cudownych garnków, a także banksterzy sprzedający im długoletnie lokato – polisy. Seniorów łatwo jest w naszym kraju oszukać, bo rzadko są o takich zagrożeniach systemowo informowani.

Bo zbyt często są samotni. Za mało jest uniwersytetów III wieku, klubów seniora, stowarzyszeń. Częściej oczekuje się od nich podstawowego, obywatelskiego obowiązku – Popierajcie władzę czynem, umierajcie przed terminem.

Starość nie musi być samotnością. Może być radosnym ukoronowaniem życia. Dlatego kandydując do Sejmu RP w swoim programie skupię się przede wszystkim na problemach ludzi starszych. Na stworzeniu systemu gwarantującego nam minimum godnej i radosnej starości. Starówką może być piękna.

Tworząc ten program liczę na liczne głosy ludzi młodych. Ani się nie obejrzą, a starymi zostaną.

Piotr Gadzinowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.