Warszawa

PORTRET WARSZAWIANKI – KATARZYNA MARIA PIEKARSKA

Katarzyna Maria Piekarska – radca prawny, radna Sejmiku Mazowieckiego, była wiceminister Spraw Wewnętrznych i Administracji, jako posłanka była przewodniczącą sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz wiceprzewodniczącą Komisji Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Uczestniczyła w stażach i stypendiach w USA, Wielkiej Brytanii i Belgii.

Warszawa da się lubić?

To moje rodzinne miasto. Jest trochę szalone, żyje w ciągłym pospiechu, a jednak Warszawiacy potrafią zatrzymać się w pędzie w Godzinę W. Umieją w pogoni za nowoczesnością pamiętać jednak o małych kapliczkach na starej Pradze, walczyć o każdy skrawek zieleni, o miejsca zabaw dla dzieci i odpoczynku dla starszych. Wiem o tym, bo jako radna dostaję listy i telefony z prośbą o interwencję. Warszawiacy mają cięty język, potrafią ostro zażartować, ale też wzajemnie sobie pomagać, gdy naprawdę trzeba. Nie chciałabym mieszkać gdzie indziej.

Znaczy, że wszystko gra?

Tego bym nie powiedziała! Jest wiele do zrobienia w naszym kraj, nie tylko w Warszawie. Moją dewizą życiową było i jest: BRONIĆ SŁABSZYCH.

Staram się czynić tak wszędzie tam, gdzie mogę mieć wpływ na bieg spraw: w czasie posłowania – w Sejmie, w moim biurze poselskim, a także w samorządzie, w stowarzyszeniach, które współtworzyłam.

Uważam, że Polskę stać na sprawiedliwe, dobrze rządzone państwo, w którym każdy ma prawo czuć się bezpieczny i szanowany, bez względu na to, jaką wyznaje religię, jakich jest poglądów – o ile nie godzą one w bezpieczeństwo i szacunek do innych ludzi. Uważam, że nie można być obojętnym, bo jeśli milczą ci, którym zależy na sprawiedliwości, do głosu dochodzi niesprawiedliwość.

Współtworzyła Pani ustawę o ochronie zwierząt, często występuje Pani publicznie w ich obronie….

Tak i zawsze będę to robić. Same nie poradzą sobie z okrucieństwem i bezdusznością ludzką – a to nierzadkie.

Widzę, że towarzyszą dziś Pani pupile – pies i kot żyją w takiej zgodzie?

A czemu nie? Jeśli od początku uczy się je przyjaznego współżycia? Może warto przez chwilę nad tym się zadumać?….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.