Bez kategorii

Prawdziwe relacje

Relacje... fragment okładki książki_AJ

W trakcie czytania książki Relacje jakby trochę prawdziwe kilka razy zaglądałem na ostatnią stronę okładki, żeby upewnić się, czy jej autorka, Katarzyna Boyen, nie jest przypadkiem psycholożką. Opowiadania zamieszczone w zbiorze są tak wspaniałą dawką wsparcia psychicznego, że wcale nie zdziwiłbym się, gdyby tak było.

Nie należę do zwolenników opowiadań. Wolę raczej rozbudowane, wręcz wielowątkowe, powieści. Jednak już pierwsze opowiadanie (Ohyda ludzkiej samotności) wstrząsnęło mną, zaś drugie (Nadzieja) znacznie podniosło mnie na duchu. Taka huśtawka nastrojów trwała przez całą lekturę książki, która zachowuje jednak spójność. Jak się okazuje, zaletą opowiadań – oprócz bardzo ciekawej treści – jest to, że po przeczytaniu kilku z nich, można było zrobić przerwę. Ale u mnie były to krótkie przerwy, bowiem wszystkie opowiadania wessały mnie! Żadne z nich nie pozostawiło mnie obojętnym, żadne nie jest oczywiste czy jednowymiarowe. Ich wspólnym mianownikiem są relacje międzyludzkie – czy to w realu, czy to w sferze psychiki pojedynczych bohaterów. Czytelnik ma szansę na konfrontację z samym sobą czy z innymi osobami. W opowiadaniach widzimy smutek i radość, miłość i rozstanie, nadzieję i jej utratę, umiejętność wybaczania i zrozumienia. Niemal w każdym opowiadaniu Autorka wskazuje, że trzeba rozmawiać z drugą osobą i niczego nie zostawiać domysłom.

Sytuacja zmieniała się, jak w kalejdoskopie – to w jedną, to w drugą stronę. Pierwiastek najważniejszości powinien wlać otuchę do serca każdej osoby, która straciła kogoś z pola widzenia, zaś Pewna niepewność daje piękny przykład partnerom zastanawiającym się, czy chcą mieć dzieci. Unikalny ochłap miłości stawia nas przed pytaniem: co mają robić osoby, które – będąc w oficjalnych związkach – napotykają miłość swojego życia? Czy rodzinne strony zawsze stanowią nasze Miejsce przeznaczenia? Niedoszłe spotkanie pokazuje, że niektóre spotkania koleżeńskie nie służą wszystkim uczestnikom. Wtargnięcie mobilizuje osoby chore do chęci życia. Zachód słońca i Ostatnia rozmowa mówią o umiejętności wybaczania, zaś Desperacki ruch daje nadzieję na wzajemne zrozumienie nawet w najgorszych sytuacjach. Miejsce przeznaczenia, Karuzela i – jak napisałem wyżej – niemal każde opowiadanie zwracają naszą uwagę na konieczność rozmawiania.

Chyba mógłbym napisać po jednym zdaniu o każdym z opowiadań zamieszczonych w książce Relacje jakby trochę prawdziwe. Tylko czy miałoby to sens? Lepiej, aby P.T. Czytelnicy sami zajrzeli do tej niezwykle interesującej książki.

Każde opowiadanie to inna historia, inni bohaterowie. Chociaż kto wie? Autorka nie nadaje im imion. Sądzę, że dzięki temu każde z nas łatwiej może identyfikować się z nimi, przymierzając wręcz swoje myśli do tego, o czym oni mówią czy myślą. Ba, często można wyciągnąć wnioski do swojego postępowania.

Relacje... - okładka książki/ fot. Roman Soroczyński_AJ
Relacje… – okładka książki/ fot. Roman Soroczyński_AJ

Relacje jakby trochę prawdziwe są debiutem pisarskim Katarzyny Boyen. Jest ona felietonistką i adwokatem. Prowadzi blog pisarski. Mówi o sobie:

Od 2018 roku zaczęłam wydobywać z siebie głęboko zakopaną potrzebę pisania. Jestem na początku drogi, z której już nie ma odwrotu. Fikcja w zderzeniu z rzeczywistością uruchamia moją twórczą machinę, dzięki której powstają między innymi opowiadania i felietony.

Na stronie Wydawnictwa Novae Res  czytamy:

Ten zbiór to pigułka rzeczywistości, po której połknięciu łatwiej będzie nam odnaleźć w sobie empatię i zrozumienie dla innych.

Sądzę, że to stwierdzenie najlepiej oddaje istotę książki Relacje jakby trochę prawdziwe Katarzyny Boyen. Jestem przekonany, że – po jej przeczytaniu – zdecydowana większość P.T. Czytelników łatwiej odnajdzie w sobie empatię i zrozumienie dla innych. Ta książka może wręcz uratować wiele osób, które sądzą, że znalazły się na skraju jakiejś przepaści. Autorka udowadnia, że w każdej sytuacji można odnaleźć jakieś rozwiązanie.

W czasie Warszawskich Targów Książki 2021 przegapiłem możliwość rozmowy, a przynajmniej spotkania, z Katarzyną Boyen. Co bym Jej powiedział? Dwa krótkie zdania: Chapeau bas! Proszę o następne książki!

Jedyne, o co mogę mieć „pretensje” do Katarzyny Boyen, to zamieszczenie w tytule książki słowa „jakby”. Otóż nie, Szanowna Autorko, Szanowna Czytelniczko, Szanowny Czytelniku: to słowo jest niepotrzebne! Wszystkie opowiadania – jeśli nawet niektóre zrodziły się tylko w głowie Autorki, a część z nich bywa smutna – odzwierciedlają prawdziwe sytuacje i stanowią balsam dla duszy!

  • Katarzyna Boyen, Relacje jakby trochę prawdziwe
  • Redakcja: Dominik Leszczyński
  • Korekta: Magdalena Brzezowska-Borcz
  • Okładka: Angelika Wardak
  • Skład: Michał Kacprowicz
  • Wydawca: Wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2021
  • ISBN: 978-83-8219-459-3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.