Kultura

Sen o dolinie w cieniu wielkiej góry

Krzysztof Cugowski

Krzysztof Cugowski ma nie tylko wspaniały, charakterystyczny głos. Podczas koncertu, który 15 października 2018 roku wykonał z Zespołem Mistrzów w warszawskim Teatrze Roma, udowodnił, że niezwykle długo potrafi napinać struny głosowe. Dzięki temu końcówki niektórych wyrazów czy piosenek trwają, trwają i trwają. Nie ma co się dziwić, skoro właściciel tego głosu od niemal 50 lat rządzi na krajowej scenie muzycznej.

Krzysztof Cugowski z zespołem Mistrzów - fot.  Grzegorz Walenda
Krzysztof Cugowski z zespołem Mistrzów – fot. Grzegorz Walenda

Zgodnie z naszymi zapowiedziami obok Krzysztofa Cugowskiego na scenie stanął Zespół Mistrzów. I to nie byle jakich! Znaleźli się w nim: Jacek Królik – wirtuoz gitary, Robert Kubiszyn – wybitny kontrabasista i basista jazzowy, Tomasz Kałwak – świetny klawiszowiec i Cezary Konrad – znakomity perkusista. Jak to zwykle bywa podczas koncertów, każdy z instrumentalistów miał okazję do indywidualnego pokazania swojej wysokiej klasy. Dwukrotnie Krzysztof Cugowski schodził ze sceny, zostawiając widownię „sam na sam” z Zespołem Mistrzów.

Podczas koncertu usłyszeliśmy zarówno utwory z dorobku poprzedniego zespołu solisty – Budki Suflera, jak i najnowsze piosenki z repertuaru Krzysztofa Cugowskiego. Artysta zastosował piękną klamrą, spinającą koncert: rozpoczął od Snu o dolinie, a na bis zaśpiewał Cień wielkiej góry.

Krzysztof Cugowski na scenie - fot.  Grzegorz Walenda
Krzysztof Cugowski na scenie – fot. Grzegorz Walenda

Ktoś, znający repertuar Budki Suflera, mógłby zapytać: po co Krzysztof Cugowski zmieniał zespół, skoro śpiewa prawie to samo? Tego nie wiem, ale obiektywnie muszę przyznać, że muzyka w wykonaniu Zespołu Mistrzów brzmiała inaczej, niż muzyka Budki Suflera. Na czyją korzyść? Cóż, o gustach się nie dyskutuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.