Kultura

Spiżowa(?) historia

Nieudacznicy... fragment okładki_AJ

Duża część polskich historyków wychodzi z założenia, że wszyscy nasi narodowi bohaterowie – a już szczególnie ci, którzy trafiają na karty podręczników historii – muszą być zawsze idealni, zaś ich czyny i intencje kryształowo czyste. Nikt nie powinien doszukać się najmniejszej skazy na ich wizerunkach! Wady i niedoskonałości należy przemilczeć albo umiejętnie wyretuszować. Bohater ma przecież zawsze świecić przykładem, być wzorem do naśladowania. Nie ma prawa być skażony ludzką słabością. Doskonale znamy to podejście – zarówno z lat PRL-u, jak i naszej współczesności. Ba, okazuje się, że – w zależności od oficjalnego kursu politycznego – jedne osoby strąca się z piedestału, a inne są, często na siłę, wciągane nań! Niestety, zmiana ustroju nie pomogła, a wręcz spotęgowała owe podziały: nadal tworzy się czarno-biały obraz historii, w której występują tylko ludzie źli do szpiku kości albo święci z obrazka.

Na szczęście książka Nieudacznicy, rozpustnicy, szaleńcy. Przemilczane fakty o wielkich Polakach Andrzeja Zielińskiego w znacznej treści opowiada o bohaterach z tak dawnych dziejów, że ewentualna zmiana sądów na ich temat nie powinna budzić zbyt wielkich sporów. Publikacja jest próbą zerwania kilku zasłon ukrywających niewygodne prawdy o historycznych postaciach. Autor konfrontuje historyczne mity z faktami i cierpliwie usuwa pomnikową pozłotę z wizerunków wielkich Polaków, ukazując, że byli podobnymi do nas wszystkich, zwyczajnymi ludźmi.

Nieudacznicy... - okładka książki/ fot. Roman Soroczyński_AJ
Nieudacznicy… – okładka książki/ fot. Roman Soroczyński_AJ

Andrzej Zieliński jest dziennikarzem i historykiem, autorem licznych książek poświęconych zagadkowym i kontrowersyjnym epizodom historii Polski. Wśród nich znalazły się na przykład pozycje: Skandaliści w koronach, Sarmaci, katolicy, zwycięzcy, Żony, kochanki, damy, intrygantki czy Miecz i habit. Z dziejów zakonów rycerskich na ziemiach polskich.

Już wstęp do książki Nieudacznicy, rozpustnicy, szaleńcy… jest intrygujący. Autor ukazuje, jak pokrętne bywają ścieżki do tego, aby zostać bohaterem, a tym bardziej zwycięzcą. Tak, szczególnie w polskiej historiografii trzeba to odróżnienie zastosować: wręcz kochamy „zwycięskich” przegranych czy tzw. moralnych zwycięzców. Stąd, moim zdaniem, zrodziło się między innymi słynne „Polacy, nic się nie stało!”.

Zostawmy osobiste refleksje na boku. Andrzej Zieliński rozprawia się z wieloma mitami. Weźmy choćby słynną obronę Częstochowy przed Szwedami: obraz Matki Boskiej Częstochowskiej został wywieziony za granicę (w klasztorze była jego kopia), zaś przeor Augustyn Kordecki był jednym z pierwszych, którzy uznali Karola Gustawa za króla Polski. Czyli inaczej, niż w słynnym „Potopie” Henryka Sienkiewicza! Autor udowadnia wręcz, że nie zawsze narodowość świadczy o rzeczywistych zasługach w rozwoju gospodarki. Podaje przykłady słynnych (niestety, nie wszędzie), osób: Sokrates Starynkiewicz, który w XIX wieku unowocześnił Warszawę, był rosyjskim generałem i carskim gubernatorem; William Lindley, który zbudował w Warszawie pierwszą europejską, nowoczesną sieć kanalizacyjną i wodociągową, był Brytyjczykiem.

Publikacja została podzielona na rozdziały tematyczne. W jednym autor zajmuje się chorobami polskich władców (czy ktoś wie, co to jest fenyloketonuria?), a w następnym przedstawia okrucieństwo niektórych panujących. Jak się okazuje, historia związana z XIV-wiecznym księciem mazowieckim, Siemowitem III i jego synem Henrykiem, stała się inspiracją dla Roberta Greene’a, który niemal dwieście lat później napisał romans „Pandosto: Triumf czasu, czyli historia Dorastusa i Fawnia”. Mało tego: wielu znawców twierdzi, że „Opowieść zimowa” Williama Szekspira jest z kolei… plagiatem dzieła Greene’a. Wyżej wspomniałem o strącaniu niektórych osób z piedestału. Czy zawsze robiono to słusznie? Autor przywołuje przykład Wincentego z Szamotuł, który – na zlecenie Władysława Łokietka – prowadził w Landsbergu (obecnie Gorzów Wielkopolski) negocjacje z Brandenburgami, za co znany kronikarz Jan Długosz przedstawiał go jako zdrajcę. Nieważne było, że Wincenty z Szamotuł intensywnie walczył z Krzyżakami. Nawet jego śmierć podczas walki została przedstawiona jako kara za zdradę. Andrzej Zieliński w kilku miejscach krytycznie odnosi się do tego, co nazwał „widzimisię” Jana Długosza. Zwrócił uwagę na bezpodstawne zniesławienie  Gniewosza z Dalewic i podawanie nieprawdziwych danych dotyczących jego rodu oraz nie do końca wyjaśnione sugestie, jakoby królowe Anna Cylejska i Zofia (Sonka) Holszańska nie były wiernymi żonami Władysława Jagiełły. Autor zajmował się Janem Długoszem już wcześniej: w 2017 roku wydał pozycję Jan Długosz – sąd nad kronikarzem. W omawianej publikacji posuwa się wręcz do stwierdzenia, że Jan Długosz…

nie lubił Jagiellonów i dla satysfakcji z dokuczenia im, aby nie napisać zemsty na nich, użył słowa pisanego. (…) wiedział doskonale, że już za sto lat wszyscy uwierzą słowo w słowo jego Rocznikom. I faktycznie, nie przeliczył się.

Jednym z Jagiellonów, o którym negatywnie pisał Jan Długosz, był Władysław III Warneńczyk. Sugerował wręcz, że przyczyną śmierci króla pod Warną były jego gejowskie ciągoty. Zieliński stwierdza, że jeszcze dwóch królów Polski było gejami. Sprawy obyczajowe czy intymne zajmują sporą część książki Nieudacznicy, rozpustnicy, szaleńcy… Ale nie tylko! W ślad za autorem trafiamy na pola elekcyjne, poznając sposoby przekupywania posłów. Przekupstwo ułatwiło pierwszy rozbiór Polski. Jakże na tym tle – pamiętając o perspektywie czasu – wspaniale prezentuje się Kazimierz Wielki! Był analfabetą, co nie przeszkodziło mu w wielkich dokonaniach, które zostały docenione choćby w powiedzeniu, że zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną.

Wyżej napisałem, że znaczna część publikacji opowiada o bohaterach z dawnych dziejów. Nie będę więc ujawniać, które z bardziej współczesnych postaci zostały, nieco inaczej, zaprezentowane w książce. Nie wszyscy wiemy o przeinaczeniach, półprawdach i zmianach, które przez wiele lat zagnieździły się – jako objawiona prawda o wielkich naszego kraju – w naszych domach i umysłach. Autor podaje wiele szczegółów; jednocześnie kondensuje te dane, dzięki czemu rozdziały są krótkie. Sądzę, że wiele osób skusi się wręcz do dalszych poszukiwań, co może być o tyle łatwe, że Zieliński podaje bogatą bibliografię. Jednak na dobry początek polecam P.T. Czytelnikom książkę Nieudacznicy, rozpustnicy, szaleńcy…, która mogłaby wręcz wywołać spore zamieszanie we współczesnych (sic!) podręcznikach do historii.

  • Andrzej Zieliński, Nieudacznicy, rozpustnicy, szaleńcy. Przemilczane fakty o wielkich Polakach
  • Redaktor prowadzący: Adrian Markowski
  • Redakcja: Małgorzata Grudnik-Zwolińska
  • Korekta: Małgorzata Denys
  • Projekt okładki: Prószyński Media
  • Zdjęcie na okładce: The Picture Art. Collection/Alamy Stock Photo/Indigo Images
  • Łamanie: Alicja Rudnik
  • Wydawca: Prószyński Media Sp. z o.o., Warszawa 2021
  • ISBN 978-83-8234-234-5

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.