Kultura

Wysadzeni z sio(d)ła

Wiśniowy sad plakat

Chyba nikt nie potrafi przejść obok twórczości Antoniego Czechowa obojętnie. Rosyjski filozof Lew Szestow (właściwie: Jehuda Lejb Szwarcman) napisał:

Trzeba odrzucić Czechowa albo zostać jego wspólnikiem.

Zdecydowanie wybieram to drugie! I to nie tylko dlatego, że twórczość lekarza, „parającego się pisaniem opowiadań” (jak napisano w „Historii teatru” pod redakcją Johna Russella Browna) docenił wielki Konstantin Stanisławski. Nawiasem, obaj panowie spierali się, jak należy zaprezentować Wiśniowy sad, który został napisany przez Czechowa w 1903 roku. Autor uważał, że jest to komedia, zaś reżyser dążył do pokazania sztuki w tonacji tragicznej. Doszło wręcz do tego, że Czechow dotarł dopiero na drugi akt prapremierowego przedstawienia, które w styczniu 1904 roku zostało zaprezentowane przez Moskiewski Teatr Artystyczny. Być może w ten sposób autor przewrotnie bawił się z reżyserem i z widzami? Wszak jest to sztuka zapowiadająca apokalipsę, wypieranie jednego świata przez inny. Kończy się epoka, w której podziały klasowe były podstawą  struktury społeczeństwa, stanowiąc o wykształceniu i dobrobycie. Dobitnie zaakcentował to stary lokaj, Firs, mówiąc o różnych znakach pojawiających się przed uwłaszczeniem chłopów, które było – według niego – wielkim nieszczęściem. Z drugiej strony potomkowie chłopów pańszczyźnianych, Jermołaj Łopachin i Jasza, ostentacyjnie odżegnują się od swoich przodków.

Szymon Kuśmider - Jermołaj Łopachin/ fot. Krzysztof Bieliński
Szymon Kuśmider – Jermołaj Łopachin/ fot. Krzysztof Bieliński

Chyba tylko Lubow Raniewska i jej brat, Leonid Gajew, nie zdają sobie sprawy z obrotu sytuacji. Są przekonani, że znajdujący się za oknami sad z wiśniami nadal będzie przynosić dochód. Ale sad zdziczał i rzadko rodzi owoce, których i tak nikt nie kupuje; nie przynosi więc zysków. Stał się on symbolem świata złudzeń: dzięki niemu właściciele są przekonani, że choć część tego, co stworzyli, trwa i nadal ma się dobrze. Tymczasem realny świat się zmienia, a los starych drzew splata się z losami ludzi.

Krystian Modzelewski i Dorota Bzdyla - Piotr Trofimow i Ania/ fot. Krzysztof Bieliński
Krystian Modzelewski i Dorota Bzdyla – Piotr Trofimow i Ania/ fot. Krzysztof Bieliński

Polska prapremiera, która miała miejsce 3 listopada 1906 roku w Teatrze Miejskim w Krakowie, nie miała tak dramatycznego przebiegu, jak moskiewska. Ciekawostką jest to, że rolę starego lokaja, Firsa, grał sam Ludwik Solski!

27 kwietnia 1937 roku Wiśniowy sad „wyrósł” w warszawskim Teatrze Polskim. O ile zdołałem zorientować się, później sztuka nie była prezentowana przez teatr z ulicy Karasia. Dlatego z dużym zainteresowaniem przyjąłem wiadomość, że trwają przygotowania do kolejnej premiery. Reżyserka spektaklu, Krystyna Janda, zapraszała:

Zapraszamy na spotkanie z bodaj najpiękniejszym dramatem-komedią Czechowa – ostatnim jego dziełem, uznanym za arcydzieło i jego duchowy testament. „Wiśniowy sad” to historia o końcu i początku, o przemijaniu i utracie, tęsknocie i nieuchronnej zmianie. Ciepły, ironiczny ton i miłość Czechowa do postaci sprawia, że tak trudno się z nimi rozstać. Pobądźcie w tym świecie, warto. To przynosi wzruszenie i ulgę.

Tomasz Błasiak, Anna Cieślak i Paweł Krucz - Jasza, Duniasza i Siemion Jepichodow/ fot. Krzysztof Bieliński
Tomasz Błasiak, Anna Cieślak i Paweł Krucz – Jasza, Duniasza i Siemion Jepichodow/ fot. Krzysztof Bieliński

Muszę przyznać, że poczułem i wzruszenie, i ulgę. Mimo, że mamy XXI wiek, jestem zwolennikiem klasycznych spektakli. Wiśniowy sad w Teatrze Polskim im. Arnolda Szyfmana właśnie tak został zaprezentowany: piękne kostiumy z epoki i bogata w detale dekoracja. Zastosowano wspaniałą perspektywę, dzięki czemu widzowie obserwują dwa – trzy pomieszczenia dworku, a jednocześnie tytułowy sad. Tak wsiąkłem w ten nastrój, że – kiedy z tacy spadł i potłukł się spodek – poważnie zastanawiałem się, czy realizatorzy nie żałują straty cennego, zabytkowego przedmiotu.

Joanna Trzepiecińska - Szarlota Iwanowna z zespołem muzycznym/ fot. Krzysztof Bieliński
Joanna Trzepiecińska – Szarlota Iwanowna z zespołem muzycznym/ fot. Krzysztof Bieliński

Wielką wartością omawianego spektaklu jest gra aktorska. Od dawna podkreślam, że aktorzy Teatru Polskiego mają wspaniałą dykcję (nie w każdym teatrze tak jest! – przyp. RS) i fantastycznie pokazują różnorodne emocje. Nic dziwnego zatem, że Grażyna Barszczewska otrzymała, w trakcie spektaklu, duże brawa za odrobinę szaleństwa w jej wykonaniu.

Grażyna Barszczewska - zrozpaczona Lubow Raniewska/ fot. Krzysztof Bieliński
Grażyna Barszczewska – zrozpaczona Lubow Raniewska/ fot. Krzysztof Bieliński

Właściwie należałoby napisać co najmniej po jednym pozytywnym zdaniu o każdej osobie, która pojawiła się na scenie – nawet w rolach epizodycznych. Osobiście zwróciłem uwagę na Dorotę Landowską, która – jako Waria – jest dobrą gospodynią i opiekunką młodszej siostry, by za chwilę stać się bezradną kobietą, która daremnie czeka na oświadczyny Łopachina. Aktorka w ciekawy sposób, w Programie 2 Polskiego Radia, scharakteryzowała spektakl i swoją rolę:

Ten nasz powrót do klasyki to taka współczesna awangarda. Granie w tak uporządkowanym spektaklu to ogromna radość, to wspaniałe połączenie wszystkich sztuk, jakie objawiają się w teatrze: reżyserii, aktorstwa, światła, scenografii, kostiumów. To wszystko sprawia, że moja Waria może frunąć, chciałam, żeby ta postać była trochę inna niż dotychczas. Jest odpowiedzialną i spracowaną gospodynią, ma ręce pełne roboty.

Grażyna Barszczewska i Dorota Landowska - Lubow Raniewska i Waria/ fot. Krzysztof Bieliński
Grażyna Barszczewska i Dorota Landowska – Lubow Raniewska i Waria/ fot. Krzysztof Bieliński

Wybitny znawca Czechowa, Andrzej Wanat, napisał w artykule „Z notatek o Czechowie”, zamieszczonym w miesięczniku „Dialog”:

W dramatach Czechowa nie ma historycznych zdarzeń i rzadko się o nich wspomina, ale czas, który w nich upływa jest czasem historycznym. Historia wywiera swoje piętna na ludzkich losach, reakcjach, kostiumach, sprzętach i naturze. Tu wszystko jest ważne: rodzaj gry w karty, zmieniona pora posiłku, wiek szafy i wiek bohatera, biel kamizelki Łopachina, kolor jego butów i starość liberii Firsa. Dopiero dzięki podobnym realiom można w pełni dostrzec historię wpisaną w teraźniejszość.

Tak się złożyło, że w tym samym czasie podobne sytuacje opisywano również w polskiej literaturze. Wprawdzie motyw wysadzenia z siodła, czyli utraty majątku przez szlachcica, i wynikające z tego problemy, najczęściej pojawiał się w kontekście sytuacji, która nastąpiła po powstaniu styczniowym, ale skutki zmian były takie same. Warto przypomnieć choćby, opublikowaną  zaledwie piętnaście lat wcześniej, powieść „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej.

Niezależnie od ówczesnego kontekstu, niemal 120-letni Wiśniowy sad nie zestrzał się: nadeszły i nadchodzą przemiany, których chyba nikt nie oczekiwał. Obyśmy nie stracili… naszego wiśniowego sadu!

Grażyna Barszczewska i Jerzy Schejbal - Lubow Raniewska i Leonid Gajew opuszczają dom/ fot. Krzysztof Bieliński
Grażyna Barszczewska i Jerzy Schejbal – Lubow Raniewska i Leonid Gajew opuszczają dom/ fot. Krzysztof Bieliński

Antoni Czechow, Wiśniowy sad – premiera: 19 listopada 2021 r., Duża Scena Teatru Polskiego im. Arnolda Szyfmana w Warszawie

🍒REALIZATORZY:

  • Przekład: Jerzy Jarocki
  • Scenografia: Maciej Preyer
  • Kostiumy: Dorota Kołodyńska
  • Światło: Katarzyna Łuszczyk
  • Choreografia: Emil Wesołowski
  • Konsultacje muzyczne: Piotr Szalsza
  • Kierownictwo muzyczne i aranżacje: Benjamin Marhula
  • Praca nad słowem: Katarzyna Skarżanka
  • Konsultacje iluzjonistyczne: Tomasz Pałasz
  • Projekcje: Aleksander Janas
  • Inspicjent: Katarzyna Bocianiak
  • Sufler: Małgorzata Ziemak
  • Asystent reżysera i producent: Justyna Kowalska
  • 🍒 OBSADA:

Lubow Raniewska: Grażyna Barszczewska/ Ania: Dorota Bzdyla/ Waria: Dorota Landowska/ Leonid Gajew: Jerzy Schejbal/ Jermołaj Łopachin: Szymon Kuśmider/ Piotr Trofimow: Krystian Modzelewski/ Boris Simieonow-Piszczyk: Antoni Ostrouch/ Szarlota Iwanowna: Joanna Trzepiecińska/ Siemion Jepichodow: Paweł Krucz/ Duniasza: Anna Cieślak/ Firs: Krzysztof Kumor/ Jasza: Tomasz Błasiak/ Przechodzień / Gość: Dominik Łoś/ Zawiadowca stacji: Maksymilian Rogacki/ Urzędnik pocztowy: Jakub Kordas/ Gościni I: Katarzyna Skarżanka/ Gościni II – śpiew: Marta Alaborska/ Gościni III – śpiew: Hanna Skarga

🍒MUZYCY:

  • Adam Anusiewicz / Mariusz Kubicki – gitara
  • Robert Kuśmierski / Mateusz Wachowiak / Waldemar Dubieniecki – akordeon Benjamin Marhula – skrzypce
  • Mariusz Mielczarek / Tomasz Grzegorski / Wiesław Wysocki – klarnet
  • Wojciech Ruciński / Mariusz Kubicki – kontrabas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.