Nie-Czarna Mańka

R

Imię Mańka było jednym z symboli przestępczego światka. Książkę o jednej z takich osób prezentuje Roman Soroczyński.

Kiedy usłyszałem o książce Piekielna Mańka, sądziłem, że chodzi tu o odwołanie do piosenki Czarna Mańka autorstwa Czesława Gumkowskiego i Ludwika Halperna, którą wykonywał słynny Stanisław Grzesiuk. Jednak autor książki, Jarosław Molenda, odkrył inną osobę. Jak powiedział w wywiadzie udzielonym przedstawicielowi Wydawnictwa Skarpa Warszawska, Adamowi Podlewskiemu, stało się to zupełnym przypadkiem – podczas innych poszukiwań:

Pobieżna kwerenda internetowa nie przyniosła wielu informacji, ale okazały się one na tyle intrygujące, że nomen omen zwęszyłem krew, czyli pomyślałem, że to może być świetny materiał na książkę.

Przeszukiwanie archiwów jest często nazywane benedyktyńską pracą. Tak właśnie nazwałbym pracę, którą wykonał Jarosław Molenda. Już kilka razy miałem przyjemność pisać o jego twórczości. Zatem wspomnę tylko, że absolwent Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu jest członkiem South American Explorers i Polskiego Klubu Przygody, pracował w kolegium redakcyjnym „Encyklopedii Geograficznej Świata”. Śmiało można rzec, iż przemierzył świat wzdłuż i wszerz. Jest jednym z trzech pierwszych Polaków, jacy dotarli do najwyżej położonych ruin inkaskich Incahuasi na przełęczy Puncuyoc (prawie 4000 m n.p.m.). Napisał książki, których spektrum jest bardzo szerokie: od tematyki roślinnej i kulinarnej, poprzez zagadnienia podróżnicze, do spraw kryminalnych. Przypomnę, że w ostatnim czasie ukazało się kilka pozycji związanych z tematyką kryminalną: Rzeźnik z Niebuszewa. Seryjny morderca i kanibal czy kozioł ofiarny władz PRL-u?, Bikini Killer. Seryjny morderca Charles Sobhraj – jego życie i zbrodnie, Wampir z Warszawy; Profesor i Cyjanek, Krwawy Peter czy Morderstwa znad Wisły. Tajemnicze i nierozwikłane polskie sprawy kryminalne. W każdej z wyżej wymienionych publikacji Jarosław Molenda stara się przedstawić szerokie tło opisywanych wydarzeń, nie ograniczając się do prezentacji suchych faktów.

Piekielna Mańka - okładka książki/ fot. Roman Soroczyński
Piekielna Mańka – okładka książki/ fot. Roman Soroczyński

Nie inaczej jest w książce Piekielna Mańka. Jej najbardziej intrygując część toczy się w pierwszej połowie lat dwudziestych XX wieku. Jednak autor analizuje ówczesną sytuację polityczną i społeczną w kontekście wcześniejszych wydarzeń historycznych – między innymi I wojny światowej. Robi to jakby mimochodem, umiejętnie wplatając stosowne, krótkie informacje do zasadniczego wątku. Dzięki takim zabiegom wiedza czytelników może wejść na wyższe poziomy. Oto kilka przykładów:

W wolnej Polsce do masowych niemal napadów z ofiarami śmiertelnymi dochodziło zaraz po odzyskaniu przez kraj niepodległości. Podniosła atmosfera z miast, o której wspominali potem w pamiętnikach ludzie kultury, politycy i dziennikarze, nie przelała się przez miejskie rogatki.

… narzędziem zbrodni był najprawdopodobniej kieszonkowy pistolet browning o kalibrze 6,35 mm, nazwany tak od nazwiska amerykańskiego konstruktora Johna M. Browninga.

Jarosław Molenda śledzi akta sądowe, ówczesną prasę (z niezwykle ciekawą, dawną pisownią), sięgając jednocześnie do twórczości współczesnych badaczy. Rozwiewa wiele mitów. A może tworzy inne? Jak choćby przywołując wypowiedź pewnego globtrotera, który tak bardzo był zachwycony Warszawą, że nie mógł z niej wyjechać:

Jedyne miasto na świecie, gdzie można odpocząć – nie ma nic do oglądania.

Wróćmy zatem do akcji książki Piekielna Mańka, która nosi podtytuł „Dzieje krwawej femme fatale z Kresów Wschodnich współodpowiedzialnej za ponad 50 zabójstw”. Jej negatywna bohaterka, Germanida Szykowicz, „inspirowała” swego partnera, Stanisława Zbońskiego, do popełniania tych morderstw. Ta zbrodnicza dwójka sterroryzowała Kresy Wschodnie II Rzeczpospolitej, trafiła również na Mazowsze, do Warszawy, ale i do Częstochowy. Za nic mieli sobie cierpienie innych. W prasie pojawiały się różne wersje ich nazwisk, co trochę ułatwiało im działalność. Do końca nie wiadomo, ile osób zamordowali – ponad 30, 50 czy 80? Nie wiadomo. Nie ma jednak zbrodni nie do wykrycia. Polska policja, mimo małej ilości nowoczesnego sprzętu, miała swoje metody śledcze, które w ostateczności okazały się skuteczne.

Na okładce książki znalazło się stwierdzenie, że gdyby Germanida Szykowicz i Stanisław Zboński mieszkali w Stanach Zjednoczonych albo w Wielkiej Brytanii, w swoich ojczyznach mieliby pewnie fan cluby, a na podstawie ich życiorysów nakręcono by film albo przynajmniej serial, który zyskałby miano kultowego. Może nawet słynna para amerykańskich przestępców, Bonnie Parker i Clyde Barrow, nie dorównałaby im sławą? Nie wiem. Nie miewam takowych kompleksów porównawczych. Dlatego zachęcam, aby – pozostając na gruncie polskich wydarzeń – zajrzeć do kolejnej, rzetelnie i wnikliwie napisanej książki Jarosława Molendy.

  • Jarosław Molenda, Piekielna Mańka
  • Redakcja: Adam Podlewski
  • Korekta: Małgorzata Podlewska
  • Skład i łamanie: Agnieszka Kielak
  • Projekt graficzny okładki: Mariusz Banachowicz
  • Zdjęcie wykorzystanie na okładce: © Bianca Salgado/Pexels
  • Wydawca: Agencja Wydawniczo-Reklamowa Skarpa Warszawska Sp. z o.o., Warszawa 2022
  • ISBN 978-83-67343-21-3

    Leave a comment
    Your email address will not be published. Required fields are marked *