Tajemnicza kamienica

R

Jedna kamienica – mnóstwo zdarzeń i problemów. W tle wielka historia lat trzydziestych XX wieku. Wszystko w książce, którą przedstawia Roman Soroczyński.

Zastanawiam się, jak często pisarkom i pisarzom udaje się napisać powieść, której akcja toczy się w rodzinnym mieście, zaś premiera książki jest organizowana w… tymże mieście. No dobrze: zdarzają się takie sytuacje, ale – moim zdaniem – dotyczą raczej kilkusettysięcznych miejscowości. Tymczasem, według danych z 30 czerwca 2024 roku, Stargard liczy 66.272 mieszkańców.

Właśnie w Stargardzie, 2 czerwca 2026 roku, zorganizowano premierę książki Leonie i Alexander, której autorką jest Anna Sakowicz – Star(o)gardzianka. Skąd to określenie? Ano stąd, że Anna Sakowicz wychowała się i przez pewien czas mieszkała w Stargardzie, a obecnie mieszka w Starogardzie Gdańskim. Jest ona absolwentką filologii polskiej oraz edukacji filozoficznej i filozofii na Uniwersytecie Szczecińskim, a także edytorstwa współczesnego na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Powieściopisarka i bajkopisarka. Autorka ponad dwudziestu powieści, w których zawsze jest blisko spraw kobiet. Spod jej pióra wyszły m.in.: debiutancki tom opowiadań Żółta tabletka oraz Szepty dzieciństwa, Niedomówienia, Postawić na szczęście, Dogonić miłość czy seria Na Kociewiu (Złodziejka marzeń, To się da!, Już nie uciekam). Do literatury dziecięcej należą m.in. Leniusiołki, Wiewiórka Julia i magiczny orzeszek, Czarne owce oraz seria POPR-ańcy. W latach 2021 i 2022 otrzymała tytuł Ambasadorki Kultury Pomorza. Przemierza świat na rowerze. Kocha teatr i książki.

Leonie i Alexander - okładka książki / fot. Roman Soroczyński
Leonie i Alexander – okładka książki / fot. Roman Soroczyński

Niestety, nie mogłem przyjechać do mojego ukochanego miasta w dniu premiery. Według docierających do mnie relacji Książnica Stargardzka, która była miejscem spotkania, pękała w szwach.

Dzięki książce Leonie i Alexander znajdujemy się w Stargardzie lat trzydziestych XX wieku. Miasto nosiło wówczas nazwę Stargard in Pommern. Nikt nie mówi głośno o wojnie, jednak przywódca z wąsikiem już zaczyna urabiać i gubić ludzkie sumienia – zarówno w makro-, jak i w mikroskali.

Nie znała się na polityce, ale musiała przyznać, że lubi słuchać przemówień kanclerza. Miał charyzmę, potrafił porwać tłumy, zarazić entuzjazmem. Może jako mężczyzn nie budziłby jej zainteresowania, ale była w stanie zrozumieć te wszystkie wzdychające do niego panny. Władza miała w sobie sporo seksapilu.

Anna Sakowicz z dbałością o detale odtwarza wydarzenia tamtego okresu. Umiejętnie przeplata wielką historię z tym, co dzieje się na ulicach miasta oraz z codziennością pojedynczych ludzi: opiekującej się chorym chłopcem Urszuli, która skrywa swoje lęki przed, mającym ciężką rękę, mężem; złaknionej namiętności i uciekającej w miłosne igraszki Leonie; Emmy, która wyrywa się schematom oraz Alexandra – muzyka jazzowego, próbującego robić karierę.

Pewnego dnia w piwnicy teatru miejskiego dochodzi do masakry, która odciska piętno na Alexandrze i Hansie – świadkach i ofiarach tamtych wydarzeń. Kiedy jeden z oprawców, Walter Murtke, opuszcza więzienie, zemsta zaczyna zataczać coraz szersze kręgi. Hans pogrąża się w nałogu i samotności, Alexander wikła w liczne romanse z kobietami, a ich miasto – pełne napięć i tajemnic – staje się niemym świadkiem upadku oraz walki o przetrwanie. Granice człowieczeństwa się zacierają.  Na tle nadciągającej wojny losy bohaterów splatają się z prawdziwymi wydarzeniami, które na zawsze odmieniły Stargard i jego mieszkańców. Stosunkowo cienka książka porusza mnóstwo trudnych kwestii, wśród których pojawiają się: wina, pamięć, milczenie, przemoc oraz rodząca się nienawiść do osób chorych i niearyjskiego pochodzenia. A wszystko to w jednej kamienicy, którą autorka nazwała Domem dusz.

Tak właśnie brzmi nazwa dylogii, której pierwszą częścią jest Leonie i Alexander. Z niecierpliwością czekam na drugi tom. Liczę również na wznowienie przywołanej przez autorkę książki „Zamęt” Jolanty Aniszewskiej, na którą poluję [książkę, a nie autorkę – przyp. RS] od pewnego czasu. Natomiast podczas najbliższego pobytu w Stargardzie będę wędrować ulicami, które wymieniła Anna Sakowicz. Warto zwrócić bowiem uwagę, że autorka – posługując się terminologią lat trzydziestych XX wieku – wymienia w przypisach obecne nazwy ulic, co uważam za kolejną zaletę książki.

  • Anna Sakowicz, Leonie i Alexander
  • Redaktor prowadzący: Anna Derengowska
  • Redakcja: Anna Płaskoń-Sokołowska
  • Korekta: Małgorzata Denys, Bożena Hulewicz
  • Projekt okładki: Mariusz Banachowicz
  • Łamanie: Ewa Wójcik
  • Wydawca: Prószyński Media Sp. z o.o., Warszawa 2026
  • ISBN 978-83-8444-032-2

    Leave a comment
    Your email address will not be published. Required fields are marked *