
Dwa lata temu, 24 lutego 2022 roku, rozpoczęła się pełnowymiarowa inwazja Rosji na Ukrainę. Zostaliśmy wówczas zalani niespotykanym do tej pory ogromem obrazów przedstawiających widoki cudzego cierpienia. Co jednak w rzeczywistości widzimy? Co nam umyka? Czy nasze patrzenie ocala, czy jest raczej formą pornografii – perwersyjnego zaglądania w miejsce, w które nie powinniśmy spoglądać? Kim jesteśmy: świadkami zbrodni? Widzami medialnego spektaklu? Przypadkowymi gapiami?
Problematyką patrzenia na obrazy wojny w Ukrainie zajął się Tomasz Szerszeń – autor antropologicznego eseju zatytułowanego Być gościem w katastrofie. Książka jest próbą opowiedzenia o tej wojnie poprzez jej wizualność, poprzez sztukę. Co to bowiem znaczy dziś: patrzeć, zaczynać, uchodzić, cierpieć, przeżywać, nienawidzić, dokumentować, przekraczać, dekolonizować, pisać? W tym kontekście autor przypomina spostrzeżenie Francisco Goi „Wojna wchodzi przez oczy”, które znalazło wyraz w jego słynnych Okropnościach wojny. Dziś możemy dopowiedzieć: obrazy niosą cierpienie, ale też na to cierpienie znieczulają.
Tomasz Szerszeń jest eseistą, antropologiem kultury, artystą wizualnym. Autor książek Podróżnicy bez mapy i paszportu, Architektura przetrwania i Wszystkie wojny świata. Ostatnia z wymienionych otrzymała Nagrodę Literacką Znaczenia, Nagrodę Główną Academia 2022 i była nominowana do Nagrody Literackiej Gdynia. Jest również, wspólnie z Łukaszem Rondudą, redaktorem antologii Oświecenie, czyli tu i teraz. W Instytucie Sztuki PAN kieruje Pracownią Antropologii Kultury i Sztuk Audiowizualnych, jest redaktorem kwartalnika „Konteksty”, współtworzył też pismo „Widok. Teorie i praktyki kultury wizualnej”. Był współkuratorem wystaw w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie i Galerii Studio, współautorem projektów teatralnych pokazywanych w Teatrze Polskim w Bydgoszczy, Biennale Warszawa, w Chile i w Japonii. Jego projekty fotograficzne prezentowano na kilkudziesięciu wystawach indywidualnych i zbiorowych w Polsce i za granicą. Na napisanie omawianej książki otrzymał stypendium z Funduszu Popierania Twórczości ZAiKS.

Być gościem w katastrofie często nawiązuje do różnych dzieł sztuki, jak choćby do obrazu Mieczysława Wejmana „W schronie”, który powstał w 1944 roku. Autor próbuje porównać odczucia osób, które kryły się w schronach i bunkrach w różnych okresach. Przypomina jednak, że – o ile zachowane są relacje z warszawskiego getta i dużo wiadomo o podziemnym życiu w Charkowie na początku wojny – to…
opowieść o ukrywaniu się w schronach na terenach okupowanych, na przykład w Mariupolu, pozostaje nadal niezapisaną opowieścią…
Tomasz Szerszeń daje również przykłady sztuki współczesnej mówiącej o wojnie. Mnie osobiście zaszokowała akwarela Kateryny Łysowenko „Uchodźca próbujący odnaleźć w sobie człowieka” z 2023 roku. Autor stwierdza, że nie ma jednego obrazu wojny. Każdy z nich rozpada się na wiele elementów – w zależności od punktu widzenia, od perspektywy. Książka jest próbą odnalezienia się w tej wojennej historii, o mediowaniu między obiektywnym, badawczym dystansem a afektywnym zaangażowaniem.
Przyznam, że nie znam dobrze historii Ukrainy. Być gościem w katastrofie jest dobrą okazją, by – czytając opowieść o charkowskim Domu „Słowo” – dowiedzieć się o tym mieście oraz o losach ukraińskiej kultury ostatnich stu lat. Przede wszystkim jednak jest to książka, która namawia nas do tego, aby nie patrzeć na trwającą obecnie wojnę w Ukrainie przez pryzmat mediów społecznościowych lub relacji telewizyjnych czy internetowych. Bowiem obrazy angażują nas emocjonalnie, ale ich nadmiar powoduje szybkie wypalenie. I co wtedy?