Rozterki prezydenta

R

Stefan Starzyński dzielnie kierował życiem oblężonej i okupowanej Warszawy. Na scenie widzimy ostatnią noc jego pracy.

Proponowano mu wyjazd, ale nie opuścił Warszawy, stając się symbolem oporu stolicy podczas kampanii wrześniowej 1939 roku. Niemal przez miesiąc niemieckiej okupacji starał się kierować życiem pokiereszowanego miasta. Legendarny prezydent Warszawy, Stefan Starzyński, jest bohaterem kolejnej autorskiej premiery musicalowej Teatru Syrena. Akcja spektaklu zatytułowanego Starzyński toczy się wieczorem, nocą i porankiem 26 i 27 października 1939 roku – w ostatnich godzinach, które Starzyński spędził w ratuszu przed aresztowaniem.

Wizja wielkiego miasta - fot. Krzysztof Bieliński
Wizja wielkiego miasta – fot. Krzysztof Bieliński

Zastanawiałem się, jak we współczesnym musicalu można przedstawić bohatera, którego historia obsadziła w niewyobrażalnie trudnej i nieoczywistej dla niego roli. Wszak dyrektor artystyczny Teatru Syrena, Jacek Mikołajczyk, napisał w książce „Musical nad Wisłą. Historia musicalu w Polsce w latach 1957-1989”:

… musicale są przeważnie dziełami zintegrowanymi. (…) Chodzi tu o takie powiązanie muzyki, tańca, słowa inscenizacji, aby każda z tych płaszczyzn pełniła równorzędną funkcję i służyła ogólnemu wyrazowi artystycznemu spektaklu. (…) … musical jest nierozerwalnie związany z muzyką rozrywkową. (…) … uzależnienie musicalu od muzyki rozrywkowej jest podstawowe dla rozumienia tego gatunku.

Narada u prezydenta - fot. Krzysztof Bieliński
Narada u prezydenta – fot. Krzysztof Bieliński

Okazuje się, że można pogodzić ogień z wodą! Autor scenariusza i reżyser, Konrad Imiela, sięgnął po znakomitą biografię „Starzyński. Prezydent z pomnika” autorstwa Grzegorza Piątka, ale nie traktując jej w linearny sposób.

Starzyński. Prezydent z pomnika - okładka książki / fot. Roman Soroczyński
Starzyński. Prezydent z pomnika – okładka książki / fot. Roman Soroczyński

Autor muzyki, Grzegorz Rdzak, nie próbował rekonstruować muzyki okresu międzywojennego, lecz skomponował utwór współczesny, osadzając go w estetyce rocka i popularnej muzyki rozrywkowej. Przyznam, że początkowo dźwięki wysyłane z orkiestronu drażniły mnie i budziły mój niepokój. Dopiero po kilku taktach zrozumiałem, że muzyka oddaje stan napięcia psychicznego bohatera i emocje tej nocy.

Stefan Starzyński przeżywa rozterki - fot. Krzysztof Bieliński
Stefan Starzyński przeżywa rozterki – fot. Krzysztof Bieliński

A jest tego bardzo dużo! Prezydent Starzyński ma dylematy moralne: zastanawia się, czy zrobił wszystko w celu poprawy losów mieszkańców Warszawy. Za oknami widzi gruzy, jesień zmusza do myślenia o zimie. Sen miesza się z jawą, a zbliżające się Zaduszki powodują, że ze wspomnień wyłażą duchy. Nasz bohater rozmawia z nieżyjącymi już rodzicami, byłą żoną i jej kochankiem oraz z Władysławem Studnickim, który był zwolennikiem współpracy z III Rzeszą.

Rodzice Stefana Starzyńskiego - fot. Krzysztof Bieliński
Rodzice Stefana Starzyńskiego – fot. Krzysztof Bieliński

Stefan Starzyński ma z jednej strony świadomość ograniczeń zastosowanych przez okupanta, a z drugiej co chwila pojawiają się różne osoby z kolejnymi oczekiwaniami. Pewnym pocieszeniem jest fakt, że przedstawiciele mieszkańców wyrażają podziw wobec jego postawy we wrześniu. Ku przypomnieniu, co pewien czas ze sceny słychać fragmenty słynnych przemówień Stefana Starzyńskiego.

Stefan Starzyński przed mikrofonem - Rodzice Stefana Starzyńskiego - fot. Krzysztof Bieliński
Stefan Starzyński przed mikrofonem – Rodzice Stefana Starzyńskiego – fot. Krzysztof Bieliński

Bardzo ciekawym elementem spektaklu było wykorzystanie fragmentów „Dziadów” Adama Mickiewicza. Interpretujący je Adam (Mateusz Tomaszewski) wniósł mnóstwo energii, a jednocześnie buntu połączonego z romantyzmem i lekcją patriotyzmu przekazaną przez wieszcza.

Adam recytuje Dziady - fot. Krzysztof Bieliński
Adam recytuje Dziady – fot. Krzysztof Bieliński

Skoro napisałem o energii, to nie mogę ukrywać swojego zachwytu nad śpiewem Syreny! Wokal Julii Bielińskiej brzmiał mocno, czysto, zaś emocje emanowały w stronę publiczności. Syrena była wspaniale zsynchronizowana z autorką pomnika, Ludwiką Nitschową (Marta Walesiak-Łabędzka), która przyszła do prezydenta z prośbą o ochronę jej dzieła, a zarazem z refleksją dotyczącą kształtowania wizerunku bohaterów [warto przypomnieć, że Ludwika Nitschowa była autorką pomnika Stefana Starzyńskiego, który obecnie stoi przy ul. Saskiej w Warszawie – przyp. RS].

Syrena z prezydentem i Ludwiką Nitschową - fot. Krzysztof Bieliński
Syrena z prezydentem i Ludwiką Nitschową – fot. Krzysztof Bieliński

Niezwykle zaskakująca i intrygująca była choreografia stworzona przez Jacka Gęburę. Chyba mógłbym powiedzieć, że wraz z aktorami tańczyły albo przenosiły się różne elementy scenografii autorstwa Mateusza Karolczuka, zaś gra świateł (Damian Pawella) znakomicie akcentowała wiele fragmentów spektaklu. Jeśli dodam do tego użycie ważki zaczerpniętej z obrazu Józefa Mehoffera „Dziwny ogród”, to moja wyobraźnia wizualna została w pełni zaspokojona.

Stefan Starzyński i jego goście - fot. Krzysztof Bieliński
Stefan Starzyński i jego goście – fot. Krzysztof Bieliński

A co powiemy o tytułowym bohaterze? Przemysław Glapiński udowodnił swoje duże możliwości aktorskie. Znakomicie pokazał rozterki, a zarazem siłę swego bohatera. Nic to, że w pewnym momencie Stefan Starzyński sięga po pistolet, by popełnić samobójstwo! Chwilę później jest znowu bohaterskim prezydentem, rozwiązującym istotne problemy. Glapiński nie gra ekspresyjnie, lecz niemal zapada się w sobie, co jest bardzo mocną i przekonującą stroną granej przez niego postaci. Jak się okazuje, dobrze zagrane napięcie wewnętrzne lepiej trafia do odbiorców, niż krzyk wielu innych. Oczywiście, nie mam tu na myśli aktorów grających w omawianym spektaklu. Obsada musicalu jest rewelacyjna, nieskazitelna dykcja aktorów i ich ruch sceniczny był na najwyższym poziomie!

Stefan Starzyński i żołnierze gestapo - fot. Krzysztof Bieliński
Stefan Starzyński i żołnierze gestapo – fot. Krzysztof Bieliński

Wcześniej wspomniałem o scenografii. Na zakończenie spektaklu pojawia się napis „1944”, jednoznacznie nawiązujący do Powstania Warszawskiego. Z pewnością było to nawiązanie do etosu i tragedii bohaterskiego miasta. A może była to zapowiedź jednej z kolejnych inscenizacji Teatru Syrena, który już wcześniej udowodnił, że musical może być okazją do rozmowy na bardzo ważne tematy historyczne i społeczne?

  • Starzyński – premiera: 28 lutego 2026 roku, Duża Scena Teatru Syrena w Warszawie
  • Scenariusz i reżyseria: Konrad Imiela
  • Muzyka i kierownictwo muzyczne: Grzegorz Rdzak
  • Choreografia: Jacek Gębura
  • Scenografia: Mateusz Karolczuk
  • Kostiumy: Agata Bartos
  • Reżyseria światła: Damian Pawella
  • Przygotowanie wokalne: Zuzanna Falkowska
  • Asystent reżysera: Michał Konarski
  • Dźwięk: Jakub Niedźwiedź
  • Charakteryzacja: Daria Skrzypkowska
  • Inspicjentka: Marta Skoczek
  • Produkcja: Zuzanna Miladinović
  • Pirotechnika: Tomasz Pałasz

OBSADA:

  • Przemysław Glapiński – Stefan Starzyński
  • Julia Bielińska – Stefania Witkowska, Syrena, Reklamiara
  • Mateusz Tomaszewski – Przemysław Glapiński
  • Albert Osik – Stanisław Lorentz
  • Jacek Pluta – Władysław Studnicki
  • Beatrycze Łukaszewska – Matka
  • Michał Konarski – Ojciec, Józef Piłsudski
  • Agnieszka Rose – Józia, Reklamiara
  • Michał Juraszek – Sylwester Wojewódzki, Lech Niemojewski, Reklamiarz
  • Marta Walesiak-Łabędzka – Paulina, Ludwika Nitschowa
  • Jakub Jaskólski – Żołnierz Gestapo
  • Maciej Karbowski – Żołnierz Gestapo

Zespół muzyczny:

  • Dyrygent i instrumenty klawiszowe – Tomasz Filipczak
  • Gitary – Jan Malecha
  • Gitara basowa – Paweł Bomert
  • Perkusja – Grzegorz Poliszak

Spektakl realizowany w ramach programu obchodów Rocznicy Rozpoczęcia Odbudowy Warszawy.


    Leave a comment
    Your email address will not be published. Required fields are marked *